Kilka wrażen po dłuższym byciu undercover
Trochę już pograłem, w miarę się oswoiłem więc warto napisać parę zdań na temat Need For Speed: Undercover i ogólnego komfortu rozrywki dostarczanej przez Sony PSP.
Jakoś szybko odechciało mi się kierować samochodem za pomocą analoga, jako stary hardkor wolę standardowego krzyżaka - z analoga (bardzo wygodnego, żeby nie było) chyba skorzystam dopiero w innej grze (FIFA 09 leży w pudełku i czeka aż skończę ścigać przestępców i demolować miasto). Przyciskom służącym do zmiany głośności i natężenia jasności ekranu przydałoby się delikatne podświetlenie albowiem podczas grania zupełnie ich nie widać, a czasem trzeba ich użyć - np. kiedy żona zgłasza pretensje, że nie da się oglądać telewizji, względnie kiedy budzimy dzieci za pomocą ścieżki dźwiękowej.
Co do samej gry to niestety kilka rzeczy bije w czaszkę. Bardzo. Po pierwsze to zbytnia "arcadowość" - wiadomo, nikt nie wymaga realizmu na poziomie Richard Burns Rally czy nawet ostatnich wydać gier sygnowanych nazwiskiem Colina McRae, ale do diabła dlaczego czołowy dzwon z dowolnym samochodem (nieważne czy to wielka ciężarówka czy mały miejski wózeczek) powoduje tylko NIEZNACZNY spadek prędkości? Ot tak z 230 km/h do 140. I nic, jedziemy dalej pchając dwa razy większego od nas trucka z prędkością ponad stóweczkę na budziku.

Druga sprawa to zdarzają się idiotyczne questy typu: "wyrządź jak największe szkody" - polega na spowodowaniu setek czołówek z nadjeżdżającymi samochodami, taranowaniu wszystkiego co się pojawi na drodze tudzież koszeniu parkometrów i znaków. Wszystko na czas i podliczane w dolarach USA - dramat. Możemy również natknąć się na zadania polegające na zniszczeniu za pomocą własnego samochodu kilku radiowozów dzielnej policji amerykańskiej. Ponownie - taranujemy i spychamy na szczelnie okalające drogi bandy. Brrr.
Grę zdecydowanie wznosi na wyżyny świetny soundtrack, do którego - szczerze mówiąc - gra mogłaby być dodatkiem oraz bardzo klimatyczne cut-scenki budujące historię. Wbudowano nawet autorski mediaplayer, za pomocą którego można sobie posłuchać utworów przygrywających podczas gry oraz buszowania po menu. Reszta, niestety taka sobie - co prawda obecny postęp w grze to dopiero 17%, ale chyba już nic mnie nie zaskoczy.