RTV EURO AGD. Serdecznie "polecam"

Dziś nie będzie o grach, nawet trochę, tylko o wizycie w salonie RTV Euro AGD w radomskiej Galerii Gama.

Co prawda nie mieliśmy z żoną iść specjalnie na zakupy do Euro, ale przy tak zwanej okazji zajrzeliśmy aby nacieszyć oczy sprzętem, który kiedyś sobie pewnie kupimy. Pierwsze wrażenie - "O! Przebudowali!" Wreszcie salon nie wygląda jak tani dyskont z pralkami i kuchenkami gazowymi oraz wreszcie można pomacać więcej produktów bez przylepiania nosa do szyby wystawowej.

Jako, że żona od dłuższego czasu narzeka na naszego Thinkpada, że niby "wielki i ciężarny" (zupełnie nie zwracając uwagi na jego trwałość i wytrzymałość, w szczególności na dzieci i częste podróże w bagażniku) rozglądamy się za jakimś fajnym netbookiem. Wiele z nich odpada ze względu na kosmiczny stosunek ceny do możliwości, braku wyjścia D-SUB (konieczne, ze względu na rzutnik) oraz - co najważniejsze w wypadku kobiety - wyglądu. "Najbardziejszy" oczywiście ze względu na look & feel jest HP Mini 1099ew Vivienne, z tym że odpada z powodów jak powyżej - ale, o dziwo, podoba się również Samsung N310, którego to zobaczyliśmy dziś we wspomnianym Euro.

Biorąc pod uwagę cenę w tymże salonie, która specjalnie wygórowana nie była, a warunki ratalne korzystne - poprosiliśmy o włączenie netbooka żeby żona mogła sobie pokilkać, popatrzyć i ogólnie zapoznać się przed zakupem. Czy pasuje, czy palce z klawiszy nie zjeżdżają, ot tak - aby nie nabyć kota w worku, a ja chętnie bym sprawdził jakość ekranu, gładzika itp. Co usłyszeliśmy?

Pracownik: W tym miejscu nie ma jeszcze prądu, bo dopiero się rozkładamy i nie wszędzie jest podłączone.
Ja: Huh??? Ale obok (1 metr, albo i mniej) stoją przecież podłączone laptopy?
Pracownik: Ale tamte są podłączone do innego gniazdka.
Drugi pracownik (teraz uważajcie!): To pani sobie obejrzy te podłączone laptopy, one są podobne, na tym Samsungu będzie obraz zbliżony.
Ja i żona: (...)

Po czym pracownicy się odwrócili i zajęli swoją pracą, a my... Wyszliśmy ciężko zszokowani jakością świadczonych usług.

Wiecie co? Ja sobie zdaję sprawę, że była niedziela, ludzie byli zmęczeni, ale osobiście nie wyobrażam sobie takiego podejścia do klienta i, o ile jestem zawsze nastawiony prospołecznie, to w tym wypadku na miejscu kierownika placówki szybko rozwiązałbym umowę o pracę z takimi pracownikami. Ja osobiście nie mam zamiaru więcej pokazywać się w takim sklepie, gdzie sprzedawcy nie chce się poświęcić mi więcej niż 10 sekund. Zakładam bowiem, że wyjęcie wtyczki z nieczynnego gniazdka (zasilacze były podłączone!) i przepięcie do działającego zajęłoby około pół minuty. Ot, zostaliśmy potraktowani jak natręci zawracający ciężko pracującym ludziom cztery litery, i to w niedzielę niedługo przed zamknięciem sklepu.

Trudno, netbooka kupię gdzie indziej, a Wam polecam omijanie wspomnianego salonu Euro z daleka, natomiast do samej Gamy serdecznie zapraszam, albowiem mało jest w Radomiu centrów handlowych, gdzie aż przyjemnie wejść. Pozostałe raczej nie grzeszą czystością i wyglądem, natomiast w Gamie jest naprawdę przyjemnie.

Plus kilka procent i niemiła niespodzianka

Te kilka kolejnych procent to oczywiście w Need For Speed: Undercover. Skończyłem drugie miasto i przeniosłem się ze swoją tytułową przykrywką do Palm Harbor.

Nowe miasto i kompletnie inny profil wyścigów - to już nie są małe spokojne miasteczka z autostradowymi obwodnicami dookoła - tym razem przyjdzie mi marnować wzrok w celu wypatrywania wąskich, ciasnych zakrętów w Wielkim Mieście. Niestety przy takim natłoku wieżowców wychodzą mankamenty i słabości engine NFS: U - często bowiem zdarza się, że konsola za późno rysuje "nadjeżdżające" budynki i momentami jedziemy w samym "fog of war" :)

Chrysler 300c

No i przede wszystkim nadszedł czas na zmianę samochodu, albowiem kaski trochę już zarobiłem, reputacji również, więc system podjął decyzję o odblokowaniu kolejnych gablot. Szybko zamieniłem wysłużonego Chryslera 300C na Nissana Skyline, co pomogło ukończyć wcześniejsze trasy z komunikatem "DOMINACJA". Co to dominacja? Otóż po każdym zwycięstwie w dashboardzie przy danej konkurencji pojawia się niebieskie "odfajkowanie", które oznacza, że ten wyścig mamy już zasobą i "rządzimy" na danym terenie - możemy również dominować, ale będzie to musiało być okupione dodatkowym treningiem ponieważ aby tego dokonać należy wykręcić niesamowity czas. To dobre posunięcie inżynierów z EA ponieważ pozwala na dłuższe cieszenie się grą i dopracowywanie techniki. Podejrzewam również, że licznik 100% ukończenia gry pojawi się tylko wtedy, gdy "zdominujemy" wszystkie wyścigi. TIP: czasem nie warto męczyć się, kiedy czas do osiągnięcia dominacji wydaje się z kosmosu i mimo wielu prób nie udaje się go osiągnąć. Wystarczy zaliczyć wyścig i wrócić do niego, kiedy będziemy mieli lepszy samochód.

Nissan Skyline

A ta niemiła niespodzianka to cena zestawu Prestige Modern Warfare 2, o którym to pisałem wczoraj. Po kilku godzinach knucia na sieci ile to przyjdzie nam zapłacić za luksus posiadania metalowego pudełka, głowy Soapa i noktowizora (oprócz gry oczywiście) okazało się, że wersja dla X360 będzie kosztowała $149. Czyli znając przeliczniki stosowane dotychczas będzie to wyglądało jakoś tak: $149 = 149E = 650 PLN. Przy takiej kwocie niestety chyba spasuję...

52% plus coś jeszcze

No tak, czasu na granie jak było mało, tak zostało do tej pory. I mimo, że gram w Need For Speed: Undercover już od jakiegoś czasu to w tej chwili progress counter trzyma się na poziomie 52%.

W międzyczasie zmieniłem już kilka razy samochód (w grze oczywiście, w realu nie ma tak dobrze), ale uwagi co do gry pozostały wciąż te same. IDIOTYCZNE misje polegające na zniszczeniach za kasę (nasz samochód oczywiście jest invincible) oraz polowaniu i złomowaniu radiowozów. O ile wyścigi, time-triale itp. łykam niczym pelikan to wyżej wymienione uważam za totalne nieporozumienie i omijam, kiedy tylko mogę. Nie rozumiem, jak coś takiego można było dodać do, mimo wszystko, niezłej gry (czy już pisałem, że soundtrack wymiata?).

Jeszcze zostając w temacie gier to chciałbym publicznie ogłosić, że od chwili obecnej odkładam $ na to, co widać w playerze poniżej, czyli edycję Prestige nadchodzącego Call of Duty: Modern Warfare 2.

Zawartość? Dla paranoików, którzy blokują YouTube:

  • gra (no shit!)
  • kupon na download remake pierwszego Call of Duty
  • metalowe pudełko
  • książeczka z artworkami
  • plastikowa głowa Soapa McTavisha
  • prawdziwy noktowizor (whoa!)

Zestaw raczej niesłaby, niesłaba niestety prawdopodobnie będzie również i cena. No i powstaje pytanie, czy taka limitowana wersja będzie również dostępna dla graczy PC. W każdym razie razem z Juniorem starszym czekamy do listopada na informacje co stało się z kpt. Price ciężko rannym w ostatnim epizodzie Modern Warfare - jeśli nie tego nie wyjaśnią...

Kontakt

Jeśli koniecznie chcesz się ze mną skontaktować...

  • Jabber: delyra@jabber.wp.pl
  • GG: 765628
  • e-mail: daniel.kozminski@gmail.com
  • tel: +48605650809