zzzZZZzzz...

Ostatnie kilka dni w moim wykonaniu wygląda tak, że wracam z pracy, jem obiad i kładę się spać. Budzę się ok. 19:00 i chodzę niedobity do ok. 22:00, potem znowu sen, praca i tak w kółko. Wczoraj (a raczej dziś) w nocy Junior obudził się (a co za tym idzie mnie z żoną) o 2:00 i zażądał kopytek, wyobrażacie sobie kogoś, kto wstaje w środku nocy (o godzinie, której nie ma) i je kopytka? Ale, jak mówią niektórzy, dziecku wszystko wolno - zjadł, oblizał się i poszedł spać dalej...

Wszyscy dookoła narzekają na upały, a ja się cieszę - zdecydowanie wolę upały - nawet trzydziestokilkustopniowe niż temperaturę około 0oC i niżej. Zima jest dla mnie okresem marazmu, kilkunastominutowego ubierania się przed głupim wyjściem na dwie minuty do kiosku oraz ogólną szarością. Niech żyją upały!

Komentarze odwiedzających:

RSS komentarzy · TrackBack URI

Zostaw komentarz

Nick:

WWW:

Komentarz:

Kontakt

Jeśli koniecznie chcesz się ze mną skontaktować...

  • Jabber: delyra@jabber.wp.pl
  • GG: 765628
  • e-mail: daniel.kozminski@gmail.com
  • tel: +48605650809