Co na horyzoncie?
Powoli zbliżam się do końca rajdów w CMR i oczywiście im dalej tym gorzej. Ostatnie rajdy to niemal non-stop szutry w deszczu, bądź Japonia wieczorem i w deszczu. Jak się jeździ po krętych trasach, gdzie większość kwestii wypowiadanych przez pilota (znakomity Leszek Kuzaj) to "dwa lewy zacisk" nie muszę chyba tłumaczyć - Ci, którzy grają wiedzą najlepiej.
Pora się więc z uwagi na powyższe było rozglądać za kolejną grą, która zaleczy pustkę po CMR 05 - miało paść na Colin McRae Dirt, ale po przeczytaniu sporej liczby opinii (np. tu, tu i tu) wychodzi na to, że będąc estetą (absolutne minima, przy których gram do 1280x1024, AAx2, AFx16) nie mam co podchodzić do nowej edycji wyścigów z moim komputerem. No cóż i tak gra wychodzi dopiero w drugiej połowie lipca... Wygląda pięknie i lista samochodów też imponująca (np. na obrazku poniżej Kamaz - mmmm), ale poczekam chyba jak Św. Mikołaj przyniesie mocniejszą kartę graficzną.

Padło więc na Call of Duty 2. Gra zakupiona w MM leży na półce i czeka grzecznie kiedy skończę się ścigać. Jeszcze 4 rajdy plus upgradowanie odblokowanych samochodów - do końca miesiąca się wyrobię. A potem wojna.
Moje podwórko,
04 lipca 2007 @ 18:36:21
Środa minie - tydzień zginie
Równo dwa tygodnie temu pisałem, że prawdopodobnie do końca czerwca uda mi się skończyć CMR i zabrać się za własne przeżycie II Wojny Światowej z karabinem w ręku. Tak prosto niestety nie będzie z powodu parszywych Diamond Series w CMR[...]