Całe szczęście że jutro weekend!
Oj tak, całe szczęście. Zabraliśmy się z rodziną za modernizację samochodu przed wakacyjnymi wyprawami. Wczoraj wymiana tłumika, dziś nowy akumulator.
Z akumulatorem to w ogóle dramat był. Wczoraj go wykręciłem i mozolnie zatargałem do domu (ciężkie cholerstwo) aby sprawdzić czy nie da się go przypadkiem trochę podładować przez noc - po zaniesieniu z powrotem (o 6:00 rano - o tej godzinie ważył 2x więcej) i zamontowaniu specjalnej różnicy nie odnotowaliśmy - podjęliśmy decyzję o wizycie u specjalisty z miernikami. Diagnoza była jednoznaczna: trup, trzeba nabyć nowy, w sumie nie było się co dziwić, egzystował bowiem od początku żywota naszego Coswortha czyli od 1997 r.
W Sklepie Z Akumulatorami nabyliśmy, popierając rodzimy przemysł, akumulator marki ZAP Piastów, przedreptałem z nim jakieś 100m (ciężkie cholerstwo, na dodatek był remont chodnika i nie można było podjechać pod sam sklep) i zabrałem się do montowania. Pech był taki, że okazał się on o jakiś centymetr za wysoki aby go skutecznie zamocować i żeby się nie "chybał". No więc znowu czekało mnie targanie akumulatora 100m po to, żeby nabyć kolejny tym razem "Panie! Austriacki - lepszy! I mniejszy!" firmy Banner Batteries, znowu 100m (ciężki, mimo że austriacki) i tym razem pełen sukces - PASUJE!
Na koniec dobra rada dla posiadaczy Espero - akumulatorów ZAP Piastów nie da się zamocować korzystając z oryginalnego mocowania (dwa druty i pałąk w poprzek) - zmierzcie przed dłuższą przebieżką z akumulatorem pod pachą. A jutro jedziemy po opony!
damian,
14 listopada 2007 @ 14:43:19
lol
damian,
14 listopada 2007 @ 14:43:43
lololol