Dramat w jednym akcie
Wielka kotwica w plecy dla odpowiadających za tworzenie (niektórych) gier - a o co chodzi? Otóż tak, jak to powinno być, Junior jest posiadaczem własnego konta na mojej maszynie, konto oczywiście jest z ograniczeniami - nie można nic instalować, na Firefoksie jest zdefiniowana lista stron, które może odwiedzać z ikonkami na toolbarze (bo Junior jeszcze czytać nie potrafi, ale we flashowe zabawy jest mistrzem).
Problem powstał kilka dni temu, kiedy po raz kolejny zainstalowałem SOBIE Ubersoldiera, aby przypomnieć sobie, jak to fajnie jest wykorzystywać przewagę nad hitlerowcami w postaci tarczy czasowej. Otóż po powrocie z pracy uruchamiam grę i... nagle zniknęły moje zapisane stany gry... No dramat, ze dwa dni grania poszło w tak zwane, przysłowiowe cztery litery. Jako, że komputer i system mam uczciwie pielęgnowany więc żadne samoczynne sztuczki magiczne nie wchodziły w grę to podejrzenie padło na moją głupotę, że pewnie zapomniałem się wylogować i Junior sobie pohasał po moim pulpicie, a że nie znając gry po prostu zamiast LOAD nacisnął DELETE. Krótka rozmowa z następcą tronu wyjaśniła sprawę... Otóż programiści nie przewidzieli, że istnieją komputery pracujące pod Windows, które są użytkowane przez kilka osób - program instalacyjny nawet nie raczył się spytać czy ma grę uczynić dostępną dla wszystkich użytkowników maszyny, po prostu dodał sobie skróty na pulpicie dla wszystkich kont (nie ominął nawet konta mojej szanownej małżonki), a folder ze stanami gier uczynił dostępnym dla wszystkich lokalnych użytkowników... Efekty już znacie.
Co do samego Ubersoldiera to wcale nie widać po nim specjalnie zęba czasu, pomysł z ulepszeniem żołnierza o osobistą tarczę czasową według mnie był bardzo fajny i gra też się bardzo miło - szczególnie polecam wpadnięcie do jakiejś większej sali wypełnionej wrażymi wojakami z uruchomioną tarczą. Wszyscy walą z czego popadnie, a kule zatrzymują się na tarczy - wyłączamy ją i pociski wracają do właścicieli, w ten sposób możemy załatwić garnizon SS bez jednego wystrzału. Polecam.
scanner,
26 września 2007 @ 12:43:10
A już myślałem, że po powrocie zobaczyłeś Juniora grającego lepiej od Ciebie...
dely,
26 września 2007 @ 18:04:01
No niestety w niektóre gry jest lepsiejszy ode mnie ;)