To koniec
Jakoś mnie naszło żeby zagrać dziś trochę dłużej w Mortyra i... niechcący ukończyłem grę! Okazało się, że 8 misji to wszystko, co oferuje nam City Interactive w tej grze, oj nie jestem zadowolony, oj nie. Ale po kolei.
Siódmy epizod rozpoczynamy wskakując do pędzącego pociągu - okazało się, że Halny (dowódca oddziału partyzantów, do którego nas przydzielono) dowiedział się o tajnej niemieckiej fabryce broni, decyzja zapadła - sabotaż. Jako, że fabryka jest silnie broniona najlepszą metodą dostania się do środka będzie skorzystanie z pociągu wiozącego komponenty do budowy broni. Po dostaniu się do pociągu musimy go "oczyścić" z Niemców, tak aby podczas podróży nikt się nie zorientował, że jedziemy na gapę. Przebiegamy więc przez wszystkie wagony kierując się do parowozu, po drodze okazuje się, że pociąg jest eskortowany przez myśliwiec wroga, który niestety w pewnym momencie orientuje się, że coś jest nie w porządku. Na szczęście na jednym z wagonów zamontowany jest ckm, który doskonale nadaje się do sprowadzenia na ziemię natrętnego ptaszka. Docieramy do maszynisty, terroryzujemy go bronią i... Koniec etapu.
Ósma misja, jak się później okazało - ostatnia, rozpoczyna się na stacji kolejowej, na której zatrzymał się porwany przez nas pociąg. Stacja jest pełna wrażych wojsk, wywiad Halnego nie mylił się, czeka więc nas solidna przeprawa. Po przedarciu się przez stację kierujemy kroki w stronę widniejącej w oddali fabryki po drodze minując zaparkowane nieopodal stacji Tygrysy. Uff, a to dopiero początek akcji. Przed budynkiem napotykamy gotową do startu rakietę V2 - trzeba się spieszyć. Wysadzając kolejny czołg (całe szczęście był bez załogi) odkrywamy przejście prowadzące do wejścia fabryki. Przebijając się przez strażników nieustannie zasypujących nas pociskami zza węgła minujemy budynek nastawiając zapalniki na krótki czas i wyskakujemy przez okno... Fabryka wybucha, ale nagle słyszymy komunikat z megafonu, że za 10 sekund wystartuje V2, jest więc sporo czasu żeby jej to uniemożliwić - kilka laseczek dynamitu i obserwujemy wielkie BUM. Jeszcze tylko obejrzymy końcową PLANSZĘ i... gratulacje - ukończyliśmy grę.
Koniec gry - czas więc na podsumowanie. Biega i strzela się bardzo miło, Niemcy są przeraźliwie celnymi strzelcami, pierwsza, czasem druga kula nie trafia - następne perforują ciało naszego bohatera do postaci szwajcarskiego sera najwyższej próby. Niestety skrypty kontrolujące ich zachowanie są nadzwyczaj ubogie i wybitnie powtarzalne. Hitlerowcy potrafią sypać zza węgła, wycofywać się by schować się za jakąś skrzynkę i stamtąd prowadzić ogień. Niestety zawsze tak samo. Niezależenie od tego jak się zachowamy - Niemcy zawsze zrobią to samo.
Grafika - rewelacji niestety nie ma, widać jak na dłoni, że silnik Chrome do ostatnich krzyków technologii już nie należy. Niemniej jednak bardzo miło zobaczyć jest swojskie okolice, kolorową polską wieś - tu czuć, że jesteśmy u siebie. Szkoda, że tak krótko.
Zdecydowanie nie spodobało mi się kilka drobiazgów. Po pierwsze - autozapis, gra co chwilę sama zapisuje nasze postępy oczywiście zamrażając ekran, sterowanie oraz dźwięk. Pół biedy, kiedy stanie się to podczas człapania z jednego checkpointa do drugiego, często zdarza się, że gra freezuje się podczas rozmów, skoku czy też strzelania - akurat wtedy następuje autozapis.
Po drugie - kiedy zginiemy gra oczekuje, że akurat wznowimy ją spacją. Tylko i wyłącznie spacją - innych klawiszy nie ma. Najczęściej giniemy podczas wymiany ognia z wrogiem i wydaje mi się, że nic by się strasznego nie stało gdybyśmy mogli szybko wznowić grę klikając myszą lub naciskając dowolny klawisz - ale nie. Musimy szukać spacji.
Po trzecie - gra jest polska, toczy się w Polsce, a gadają po angielsku - WTF? Dobrze, że chociaż hitlerowcy krzyczą po swojemu i są podpisy dla tych, którzy po angielsku ani be, ani me.
Po czwarte - gdzie jest outro? Bo jednego ekranu z obrazkiem medalu nie przyjmę, nie akceptuję i uważam to za wielki skandal. Nic mnie tak (od zawsze) nie wyprowadzało "z nerw", jak to, że gram kilka dni (tygodni), poświęcam grze swój wolny czas, a producentowi nie chce się nagrodzić moich wysiłków fajnym zakończeniem. Nie lubię was (celowo z małej litery) panowie z City Interactive i jesteście gnojkami - brak outra to zbrodnia i koniec.
Po piąte i ostatnie - dlaczego tak krótko? Nikt nie oczekiwał raczej ogromu misji, które oferuje nam np. Call of Duty, nikt nie oczekiwał ich potężnego rozbudowania, ale osiem epizodów, z tego co drugi dający się przejść w kilkanaście minut to już lekka przesada! Myślę, że naprawdę nic by się nie stało gdyby tych misji było szesnaście, albo dwadzieścia - proces produkcyjny wydłużyłby się i można by nawet zażądać zamiast 19,90 zł - trzydzieści złotych. Ja bym zapłacił - wolę jedną dłuższą grę niż dwie krótkie.

Kliknij obrazek żeby powiększyć
Gdyby ktoś się mnie spytał czy warto kupić Mortyra 3 to powiem, że tak. Warto, kosztuje niewiele, kilka fajnych wrażeń pozostaje - jest ich więcej niż porażek. TYLKO CZEMU TAK KRÓTKO!!! Kolejna gra w kolejce - FIFA 08, będzie się działo!
D4rky,
02 października 2007 @ 23:56:11
ale Deus Ex juz skonczony? bo jesli nie to nie daruje ;>
CoSTa,
03 października 2007 @ 08:41:09
Dely, to kosztowało cię dziewiętnaście złotych i dziewięćdziesiąt dziewięć groszy!!! Czego żeś się spodziewał??? Gry o długości Okami, w którą pykam z pół roku z okładem i końca nie widać? Wypicowanych CGI? Kaman... :)