I po weekendzie
Weekend minął tradycyjnie za szybko, a w dodatku od jakiegoś czasu męczy mnie przypadłość alergiczna, która objawia się nieco przyciężkim oddechem. Jako, że trwa to już gdzieś z tydzień postanowiłem się dziś wybrać do lekarza - wizyta jutro. Zobaczymy.
Na granie jakoś specjalnie nie mam ochoty, po pierwszym zakończonym sezonie w FIFA 08 postanowiłem odpocząć od polskiej skorumpowanej ligi i przenieść się na deszczowe wyspy brytyjskie. Oczywiście gramy Chelsea, przez cały weekend udało mi się rozegrać raptem cztery przedsezonowe mecze towarzyskie - nie muszę dodawać, że wszystkie wygrane ;) Warto dodać, że komputer bardzo dobrze steruje dośrodkowaniami i podaniami w uliczkę i na wolne pole więc, jak pisałem już wcześniej, nie ma specjalnie sensu aby zaprzątać sobie głowę wykonywaniem tego samemu. Doskonały przykład podania otwierającego świetną akcję można obejrzeć poniżej - to jedna z moich ulubionych kontr, którą nagrałem wczoraj.
Polecam szczególnie zwrócić uwagę na fizykę piłki - wg mnie dużo poprawionej w stosunku do poprzedniej wersji gry. Piłka odbija się od bramkarza, poprzeczki, a na koniec jeszcze od nóg bramkarza i wpada do siatki. Miód.
Niestety jakoś przez ostatnie dni cały czas wpada mi coś w ręce do roboty w domu i nie ma, no nie ma czasu żeby się porządnie skupić i zagrać kilka meczy pod rząd. Zdecydowanie lepiej w takich momentach urządzić sobie kilka szybkich partyjek w Typhoon 2001 odkręcając pokrętło od głośników trochę bardziej bardziej w prawo niż zwykle.