I po świętach
Święta tradycyjnie przeszły, bo nie miały innego wyjścia - prezenty też niestety tradycyjne: skarpetki, dezodoranty itp - czyli nic nowego i odkrywczego. Obżarstwa też się nie udało uniknąć, jak to mówią nasi bracia zza oceanu SDSS.
Z porodem żony też na razie sprawa nie rozwiązana w dosłownym tego słowa znaczeniu, czekamy i czekamy na sygnał, kiedy to udamy się na porodówkę, a potem wiadomo - świętowanie :)
W celu nieco przyjemniejszego oczekiwania nabyłem sobie wspominaną w poprzednich wpisach drugą cześć Ubersoldiera za oszałamiającą kwotę 19,99 polskich nowych złotych. I jak? Ano całkiem podobnie, jak w poprzedniej części. Wizualnie specjalnie druga odsłona przygód Karla Stoltza (co za głupie nazwisko, wiadomo z czym się kojarzy) nie różni się od tego, co mieliśmy przyjemność oglądać kilka lat temu. No może dołożono trochę lepszych tekstur, a i obiekty nieco przyjemniejsze. Dalej mamy możliwość włączania personalnego shielda, który zatrzymuje i odbija pociski wrogów, IIWW też jakby taka sama.
Z nowości zaobserwujemy inne podejście do cutscenek - tym razem są niejako ożywione, bardzo fajnie narysowane komiksy, niestety z fatalnym dubbingiem. Aktorami, którzy podkładali głosy zostali chyba sami twórcy gry, oj nie wyszło to na dobre - zmarnowano kolejny fajny pomysł, bo kreska w tych komiksach jest całkiem w porządku. Kolejna sprawa to punkty doświadczenia, które można rozdysponować po zakończeniu etapu. Działa to w ten sposób, że kiedy ustrzelimy 3 headshoty lub pokonamy 3 wrogów za pomocą sztyletu w określonym czasie zdobywamy PD. Po udanej misji możemy włożyć te punkty w dłuższy czas działania tarczy, zwiększenie celności, dłuższy pasek ze zdrowiem czy też wydłużony czas SuperZdolności. SuperZdolnośc to też novum - po trzech headshotach mamy kilkanaście sekund na kolejny strzał w głowę - uaktywnia się wtedy tryb Ubersnajper, gdzie czas płynie nieco wolniej i zdecydowanie łatwiej trafic wroga, a każde trafienie podnosi poziom energii, podobnie dzieje się kiedy zabijemy trzech nazistów za pomocą noża - włącza się tryb Berserk, gdzie niemal bezkarnie możemy biegac z kosą i szlachtować wrednych Niemców. Ot takie urozmaicenia.
Ogólnie gra się całkiem przyjemnie, wybór broni jest niemal identyczny co w "jedynce", scenariusz też podobny - naszym celem jest poznanie dlaczego mimo zniszczenia fabryki "Uberżołnierzy" naziści wciąż produkują specyfik służący do "ulepszania" armii. W międzyczasie intryga się komplikuje jeszcze bardziej, napotykamy po drodze zastępy Ubermachtu (zmodyfikowany genetycznie Wehrmacht), a ruch oporu zostaje zdekonspirowany przez... Spoilerów nie będzie - można iść do sklepu i spokojnie wydać te dwie dyszki, miłośnicy alternatywnej wersji IIWW i FPP będą raczej zadowoleni. Szczerze mówiąc to i ja czekam jak się rozwinie dalej historia.