Miła niedziela
Co za tydzień, dawno już nie było tak zarobionych siedmiu dni. Ciekawy jestem czy, kiedy przyszłoby mi tak zasuwać przez dłuższy czas, to bym się przyzwyczaił? :) Ale pojawia się już światełko w tunelu - święta, jak również to, że zostało mi jeszcze 6 dni wolnego do wykorzystania. Przy korzystnym ułożeniu świąt i weekendów wychodzi na to, że 20 grudnia już będę miał urlop - do końca roku! Jupi :)
Wczoraj pocztą przyszła całkiem fajna przesyłka reklamowa (chyba pierwszy "spam", który mi się podoba) od Cenega Poland - magazyn reklamowy Kompania Graczy, wraz z DVD! Sam magazyn jest fajny, kolorowy, ma 32 strony i naprawdę jest ciekawy. W środku recenzje gier dla każdego: od dzieci ledwo odróżniających myszkę od gryzaka (Kangurek Kao, Wildlife Park) aż do urodzonych morderców (Hitman). Dodatkowo DVD z trailerami i demami gier - takie mini CD-Action ;) Brawo Cenega, chętnie znowu coś od Was kupię.
Drugą przyjemnością wczoraj był kumpel, który przyniósł mi obiecane wcześniej gry dla Lynxa - kolekcja się powiększa. Gierki to Tournament Cyberball oraz Hard Drivin'.
Tournament Cyberball to futurystyczna wersja futbolu amerykańskiego z wszystkimi jego strategiami, rzucaniem czymś co pewnie jest piłką oraz przepychaniem się na boisku.
Hard Drivin' tru-graczom przedstawiać nie trzeba, a dla tych, którzy nie wiedzą (są tacy?) dodam, że to jedne z najbardziej kultowych wyścigów, które ukazały się na niemal wszystkie platformy od ZX Spectrum i Commodore 64 poprzez Amstrada CPC, Atari ST, starsze konsole pokroju Sega Mega Drive oraz te nowsze: GameCube, Playstation 2, Xbox.
Niedziela zapowiada się w miarę spokojnie więc jest z czym miło spędzić weekend, takie niedziele bardzo lubię i popieram :)
CoSTa,
10 grudnia 2007 @ 08:51:00
Nooo... łowy gierkowe bardzo słuszne. Teraz tylko kapkę wolnego i można twórczo spędzać wolny czas :)
Zazdroszczę!
mrau,
10 grudnia 2007 @ 15:24:33
o wolny czas trudno. jak nie robota to upierdliwiec z postaci mnie. jeszcze niby 3 tygodnie do porodu ale jestem marudna. wije gniazdo. gonie do roboty. swiat sie konczy! byle do porodu to potem bedzie luzniej z moja upierdliwoscia. chyba:) i oby:)bo inaczej pozostaje powiedziec "tak tak juz robie" i olac troche:) byle nie 2 tygodnie jak z parasolem do piwnicy wynoszonym:D