Tata poleca!

Juniorowi jr rośnie się, jak na drożdżach - wcina ile wlezie czym przypomina rybkę, która zje dokładnie tyle, ile jej się poda - dopóki nie pęknie. Różnica jest tylko taka, że Junior nie pęka tylko radośnie, w pewnym momencie, sobie uleje. A już ulubionym Jego zajęciem jest sikanie akurat wtedy, gdy tatuś względnie mamusia zdjęli pieluchę w celu zmiany jej na nową - koniecznie z innym obrazkiem. Przy okazji przedstawię kilka dobrych, sprawdzonych rad dla świeżo upieczonych rodziców:

  1. Sprawdzanie smoczkiem / pustą butelką czy dziecko chce jeść nie działa, niemowlak jest już cwany i zawsze "powie", że takiego nie chce. Najlepiej sprawdza się - uwaga - własny nos, który zbliżamy do ust dziecka - kiedy będzie głodne, będzie próbować go chwycić i zjeść.
  2. Podczas przewijania trzeba zachować szczególną czujność bo jest ok. 80% prawdopodobieństwo, że akurat wtedy dziecko będzie sikać - i to strumieniem o ponadprzeciętnym ciśnieniu (hmm, ciekawe tatusiu, jak daleko mogę dosikać).
  3. Najlepiej na świecie (nawet największych krzykaczy na świecie) uspokaja:
    • wizyta gości - niemowlak zawsze będzie leżał cicho i grzecznie - nawet gdy nie śpi
    • suszarka do włosów - skierowana na brzuszek, jak również na dowolne inne miejsce w domu.
  4. Im bardziej, podczas bujania, odskakuje głowa, a ewolucje są najdziksze na świecie - tym bardziej dziecko jest zadowolone.

Poza tym (z Juniorem sr nie doświadczyliśmy czegoś takiego) warto wiedzieć, że można się usrać aż po szyję (pewnie jeszcze wyżej też się da) i to po obu stronach człowieka - jak widać dla niemowlaków nie ma rzeczy niemożliwych...

Kolejne jabłko w domu i coś jeszcze

Tradycyjnie nie było się kiedy pochwalic nową zabawką w kolekcji - prekursorem popularnych teraz palmów czyli Apple Newtonem. Gadżecik dotarł do mnie ponad tydzień temu, a jeszcze się nim zbyt dobrze nie nacieszyłem - już prędzej Junior Sr, jemu malowanie, zmazywanie i inne operacje na ekranie idą znakomicie. W chwili wolnej przysiądę i powgrywam jakieś ciekawe aplikacje, wybór jest dosyc spory, więc zabawy należy się spodziewac co nie miara :)

Kolejna sprawa. Wreszcie wróciła do mnie karta graficzna z serwisu. Tzn. wróciła inna, lepsza - dałem zepsutego Palita, a dostałem high-endowego XFX. Niestety, a może i "stety" mam już Radeczka 3850 i pięknie wykonany XFX poszedł na Allegro - gdyby ktoś chciał niedrogą, fajną kartę do grania w 1280x1024 z rozsądną ilością detali to polecam klikac i lictytowac - nóweczka sztuka, nawet jeszcze nie rozpakowywana:)

Woohoo!

Junior młodszy ma już prawie miesiąc - stary chłop z niego, wcina aż się butelka trzęsie. Tylko patrzeć jak zacznie siadać - na razie coraz częściej zaczyna się rozglądać dookoła po świecie swoimi nieprzeciętnie wielkimi ślepiami.

Natomiast Junior starszy miał (nie)przyjemność wystąpić wczoraj (02.02) w polsatowskim Hugo (dla niewiedzących to taka telewizyjna gra, gdzie się dzwoni i gra na "telizorze"). Z tym całym występem od początku było coś nie tak, otóż nie można sobie ot tak zadzwonić i zagrać, trzeba najpierw napisać list "do Hugo", a potem cierpliwie czekać aż nas wybiorą. No i jakieś dwa tygodnie temu zadzwoniła filuterna Pani Z Telewizji, aby poinformować, że Bartek został zakwalifikowany, jako czwarta osoba do zeszłotygodniowej audycji. Oczywiście wcale czwarty nie był, w zeszłą sobotę również nie - i wytłumaczcie teraz pięciolatkowi, że w TV pracują średnio odpowiedzialne osoby, ja osobiście byłem za podaniem Polsatu do sądu za wyrządzone straty moralne dziecku. No ale wczoraj z samego rana zadzwonili wreszcie i kazali czekać bo zaraz będzie gra...

Junior wykazał się nieprzeciętnymi zdolnościami krasomówczymi (to po mamie) i raczył na luzaku przegadać Hugo i prowadzącego. Niestety z grą nie poszło już tak łatwo - otóż lag między klawiszami telefonu i reakcją postaci na ekranie jest ogromny, ponadkilkusekundowy! Okazuje się, że Junior miał pecha ponieważ osoba grająca przed nim miała łatwiejszą grę - niewrażliwą na lagi grę decyzyjną, a Bartek grał w zręcznościówkę, co zaowocowało zdobyciem oszałamiającej liczby punktów: 0 (zero). Poniżej zapis audycji (chyba mnie nie powiesi Polsat?).

Dramat prawda? Uważni mogą usłyszeć kiedy był naciskany klawisz i po jakim czasie postać na ekranie raczyła zareagować - grac się niestety nie dało, na szczęście Bartek specjalnie się nie przejął, o co się z żoną strasznie martwiliśmy, że złapie doła i jakoś przeszło. W każdym razie nie polecam Hugo, jako rozrywki dla dzieci, no chyba, że traficie na logiczną gierkę ;)

Kontakt

Jeśli koniecznie chcesz się ze mną skontaktować...

  • Jabber: delyra@jabber.wp.pl
  • GG: 765628
  • e-mail: daniel.kozminski@gmail.com
  • tel: +48605650809