Trzy razy po jednym razie

Junior Jr rośnie, jak na drożdżach, a może i jeszcze szybciej. Z dnia na dzień centymetrów mu przybywa i nie wiadomo kiedy przestał się łotr mieścić w swojej własnej, osobistej wanience i rozpoczął kąpiele w prawdziwej, dorosłej wannie.

Mleko butelkowe również powoli przestaje smakować i powoli zaczął się przerzucać na bardziej ludzkie jedzenie czyli np. owoce itp. Poniżej możecie obejrzeć prawdziwie drastyczne sceny z tego procederu.

Co ciekawe, małemu znacznie lepiej wychodzi stanie na nóżkach (oczywiście przytrzymywany) niż własno... hmmmm... własnoplecne siadanie - ale to już podobno niedługo ma się poprawić. Bartek z kolei o wiele bardziej lubił brykanie na brzuszku. Aleksandrowi wychodzi to dosyć średnio.

Stać łotrzyk woli zdecydowanie bardziej, na co dowód poniżej.

W ogóle to kiedy te dzieci wszystkie rosną, nim się człowiek nie obejrzy, a już zaczynają chodzić, mówić, biegać itp. Teraz tylko czekać, aż Bartek przyjdzie i powie "tato, daj parę PLN, bo na imprezę idę...".

Skończyłem drania!

Korzystając z tego, że Junior Sr raczył wyjechać do dziadków do Piastowa na przedletnie wakacje udało mi się WRESZCIE ukończyć Ubersoldiera 2. No i może od razu krótkie podsumowanie.

Gra jest długa, co zupełnie nie pasuje do jej niskiej ceny i reklamowanej "budżetowości", rzekłbym nawet, że za długa. Widać nawet, że w pewnym momencie projektanci chyba na siłę rozbudowywali niektóre wątki, przez co zwiedzimy niemal cały świat. Ale nie ma tego złego, co na by na dobre nie wyszło, Europa, Afryka, Azja - jest co pooglądać, naprawdę.

Co się podobało? Klimat - zwolennicy alternatywnej wizji Drugiej Wojny Światowej będą w raju, fanatycy sekretnych broni III Rzeszy również. Ja zwróciłem uwagę na świetne rysunki, które zastąpiły, kiepskie (moim zdaniem) cut-scenki z części pierwszej. Miłośnicy kreski rodem z Kapitana Żbika czy też Podziemnego Frontu będą z pewnością usatysfakcjonowani.

Ubersoldier - Spotkanie z Tygrysem

Co było "na minus"? Ano chyba dłużyzna, można było spokojnie pominąć kilka etapów i sądzę, że nic by się nie stało. Poza tym zakończenie - nie wiem czy powinienem to pisać, ale zakończenie jest kiepskie. Bardzo. Po eksterminacji hord wrażych wojsk, przebyciu połowy świata gracz oczekuje czegoś więcej niż... No, skończycie to zobaczycie.

Czy polecam? Tak, polecam. Tania, jak barszcz, a potrafi zabawić!

I po ptokach

Podsumowanie naszego "występu" na Euro może być tylko jedno - klapa. Ale czy na pewno zagraliśmy tak słabo, czy może po prostu na miarę swoich możliwości?

Recenzując z pozycji fotelowej każdy z nas jest pewien, że poprowadziłby naszą sborną lepiej, a co najmniej tak samo jak Leo. Trzeźwo natomiast patrząc wydaje mi się, że mimo tego, iż kilku graczy zagrało poniżej swojego poziomu to tragedii nie było. Po prostu wszyscy uważaliśmy, że wyjście z grupy jest w naszym zasięgu - tylko nikt jakoś nie zwrócił uwagi na to, że na tym turnieju nie było słabeuszy! Co innego kilkunastomiesięczne eliminacje, a czym innym jest turniej, na który jadą silne drużyny - i w żadnej z nich nie grają drwale czy dentyści, którzy jako hobby kopią sobie piłeczkę.

Artur Boruc

Zagraliśmy na miarę swoich możliwości czyli po prostu słabo - kiedyś Jan Tomaszewski powiedział, że polska reprezentacja to Krzynówek i dziesięć koszulek. W Austrii i Szwajcarii grał Boruc, Roger, Saganowski i osiem koszulek - to i tak znaczny postęp. Ci, którzy liczyli na wyjście z grupy byli niepoprawnymi optymistami, a wystarczyło trochę szczęścia (bo umiejętności nie przychodzą ot, tak) ponieważ Niemcy są słabi, jak nigdy, Austria to europejski słabeusz, a Chorwaci grali ospale żeby się nie spocić.

Za dwa lata mundial w RPA.

To i owo

Dziś miałem trochę więcej czasu wolnego i postanowiłem postawić kropkę nad i - czyli zacząć proces dokańczania Ubersoldiera 2. Od razu rzucił mi się w oczy kilkunastosekundowy proces sprawdzania płyty - czy aby nie jestem podłym złodziejem, który właśnie ukradł grę, szczególnie taką, która kosztuje kilkanaście złotych... Tak, to mnie zawsze denerwowało.

Oj, a potem... Okazało się, że zakończyłem ostatnio na niełatwym etapie, tak więc pierwsze pół godziny to niemalże ciągłe quickload - brak wprawy dał znać o sobie. I to bardzo. Ubersoldier 2 nie jest grą łatwą, mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością. Jeśli na początku bossem jest, powiedzmy, ponad dwumetrowy "nadżołnierz" z wielką maszynową giwerą (dodatkowo wypluwającą całkiem często rakiety) oraz superpancerzem to możesz być pewien, że już za kilka poziomów zetrzesz się z kilkoma takimi delikwentami. Co za tym idzie włączenie tej gry po dosyć długiej przerwie może się okazać bolesne...

No dobra, to sobie pograłem, a tu jeszcze jedna sprawa. Otóż dziwią mnie te ataki na Howarda Webba, taki dziwny patriotyzm się odezwał w Internetach. Co prawda, 999 sędziów na 1000 nie zagwizdałoby takiego karnego, ale Webb podjął taką decyzję. I nie była ona niezgodna z przepisami - nasz zawodnik przytrzymywał Austriaka i to kwalifikowało się na faul, a że faul w polu karnym skutkuje rzutem karnym. No cóż.

Nikt, naprawdę nikt (a w każdym razie ja nie widziałem takiego przypadku) nie zdobył się na stwierdzenie, że gdyby nasza sborna strzeliła jedną, a najlepiej ze trzy, bramkę więcej to kontrowersyjny karny w ostatniej minucie doliczonego czasu nie zmieniłby wyniku. Ani nie obniżył naszych szans na wyjście z grupy do czysto matematycznych. Gra w piłkę od zawsze (chyba) polegała na tym, żeby strzelać bramki, a nie liczyć na to, że sędzia będzie pobłażliwy oraz, że nie popełni błędu. Koniec, kropka.

Apsik

No i przypętała mi się jakaś wyjątkowo złośliwa odmiana alergii. Od kilku dni z nosa na przemian mi kapie, jak z kranu albo mam zapchany, że aż palić się nie da :) Jak na tą chwilę jest nieco lepiej ponieważ Żona nabyła drogą kupna jakiś specjalny psikacz do nosa, który nieco poprawia sytuację - ale wciąż jakoś mi tak niekomfortowo - eh te choroby cywilizacyjne.

Tymczasem mamy Euro 2008 - na razie rewelacji jakoś nie zaobserwowałem, włącznie z występem naszych orłów z Niemcami. Co do meczu "o wszystko", drugim Grunwaldzie itp., to złe przeczucia miałem już wtedy, kiedy zobaczyłem reprezentację Polski wychodzącą z tunelu na murawę. Wyglądali na niepewnych siebie, przestraszonych i przytłamszonych przez nadmiernie rozbudzone oczekiwania kibiców i mediów. Zgodnie z moimi przypuszczeniami kiedy to przez niedzielą niemal każdy samochód był ozdobiony powiewającą flagą, to w poniedziałek żadnej flagi już nie widziałem, tradycyjnie balonik pękł.

Jak na razie, mimo że widać iż zawodnicy biegają, starają się to mecze są jakieś bez wyrazu - schematyczne. Bardzo podoba mi się gra drużyny Portugalii, która gra konsekwentną piłkę, do końca i z polotem, a najlepszym dotąd meczem był pojedynek Holendrów z Włochami. Włosi, paradoksalnie, zagrali bardzo dobry mecz, a polegli różnicą trzech bramek z rewelacyjnie grającą drużyną "pomarańczowych", w której pierwsze skrzypce grali Wesley Sneijder i Edwin van der Sar - więcej takich spotkań!

Kolejna sprawa to transmisja wspomnianego Euro w HD, jako że od pewnego czasu jestem posiadaczem nowego pudła zwanego telewizorem to grzechem byłoby nie oglądanie takiego wydarzenia w porządnej jakości. Krótko i zwięźle - jeśli ktoś będzie Wam usiłował wmówić, że HDTV to bajer, a różnicy i tak nie widać to spokojnie możecie się roześmiać i popukać się w czoło. Różnica jest kolosalna, a najlepszym przykładem może być opinia mojej żony, która stwierdziła, że obraz "jakiś taki lepszy", a jeśli kobieta potrafi zwrócić na to uwagę to coś w tym musi być. W szczególności, że kiedy przechodziliśmy ze zwykłej kablówki na DVB-C to "różnicy nie było żadnej" :)

W cieniu Euro

Żyję, żyję. Tylko czasu jak zwykle brakuje. Co prawda Junior Jr drze się już coraz mniej, ale do stanu normalności jeszcze troszeczkę brakuje. Oczywiście na granie czasu nie ma, tak jak to bywało ostatnio - więc Ubersoldier 2 leży od kilku miesięcy nieskończony. Trzeba się jednak będzie za niego zabrać, bo od czasu, kiedy na granie nie mam nawet pół godziny zdążyło się pojawić na półkach w sklepie kilka gier, które chciałbym obmacać - a i jakoś mi przyszła chęć na powtórzenie sobie całej serii Call of Duty. No i trzeba pamiętać o październiku, kiedy to ma się ukazać RA3, o którym pisałem poprzednio.

Skąd brać czas?

Kontakt

Jeśli koniecznie chcesz się ze mną skontaktować...

  • Jabber: delyra@jabber.wp.pl
  • GG: 765628
  • e-mail: daniel.kozminski@gmail.com
  • tel: +48605650809