Gdzieś w przestrzeni
No tak, przez całe wakacje ani słowa. A bo czasu nie było :)
W tym międzyczasie Junior Jr zdążył odbyć własne chrzciny, zdążyły mu wyrosnąć dwa pierwsze (ostre) zęby (trzeci w drodze), zdążył nauczyć się biegać (hm, rzekłbym nawet, że zapieprzać) "na czterech" oraz stawać samemu w łóżeczku.
Junior starszy dla odmiany dwa zęby stracił w wyniku nieuchronnej akcji wypadania mleczaków i udaje się "już za chwilę" do prawdziwej szkoły - do klasy 0. Zawsze jakiś początek - ja bardzo mile wspominam zerówkę.
A u mnie? Po staremu, z okazji takiej, że iż ponieważ Junior Jr daje coraz to więcej czasu udało mi się "prawie" ukończyć Gears of War, w którego to posiadanie wszedłem drogą kupna, korzystając z szalonej obniżki w MM.
Aha i najgorsza wiadomość - jutro wracam po urlopie do pracy. Dramat.
CoSTa,
18 sierpnia 2008 @ 11:09:53
No cóż, ja ten dramat już od dłuższego czasu przeżywam :)
Miło słyszeć, że żyjesz, że juniorzy rządzą a na granie czasu masz coraz mniej. Myślałem, że tylko ja pierniczeję :)
scanner,
26 sierpnia 2008 @ 11:42:16
A ja to się Dely obraziłem i to ogromnie. I zobaczysz - jeszcze mojemu chrześniakowi będę opowiadał nie raz, jak to Tata Daniel nawet nie pierdnął w stronę wysłania choćby jednego zdjęcia.
A co. Wstydu Ci przed dzieckiem narobię :) Taki wredny będę :)