Ale tu się zakurzyło
Straszliwie... No ale życie kręci się tak szybko, że nie ma nawet kropli wolnego czasu aby coś sensownego napisać.
Junior Jr w tym czasie zdążył dwa razy odwiedzić (po tygodniu) szpital - raz z powodu wysokiej gorączki i drgawek (jednorazowy wybryk, od razu po przyjeździe do szpitala zrobiło mu się lepiej), a drugi z powodu jakiejś paskudnej infekcji wirusowej, po której dostał kaszlu i "ciężkiego oddechu". Ale czego się spodziewać po rodzicach astmatykach?
Poza tym w domu po staremu - dzieci pochłaniają czas tak, że nie ma na nic specjalnie czasu. W szczególności na granie. Ostatnia gra, którą kupiłem - Call od Duty: World At War leży w pudełku i czeka na lepsze czasy, kilka etapów już za mną, ale żeby przysiąść i dokończyć jakoś czasu nie ma albowiem lubię relaks taki, polegający na całkowitym wyciszeniu się, a nie nasłuchując czy przypadkiem Młody nie może spać i kwęka coś tam po swojemu, że mu się nie podoba kołderka.