Ale tu się zakurzyło
Straszliwie... No ale życie kręci się tak szybko, że nie ma nawet kropli wolnego czasu aby coś sensownego napisać.
Junior Jr w tym czasie zdążył dwa razy odwiedzić (po tygodniu) szpital - raz z powodu wysokiej gorączki i drgawek (jednorazowy wybryk, od razu po przyjeździe do szpitala zrobiło mu się lepiej), a drugi z powodu jakiejś paskudnej infekcji wirusowej, po której dostał kaszlu i "ciężkiego oddechu". Ale czego się spodziewać po rodzicach astmatykach?
Poza tym w domu po staremu - dzieci pochłaniają czas tak, że nie ma na nic specjalnie czasu. W szczególności na granie. Ostatnia gra, którą kupiłem - Call od Duty: World At War leży w pudełku i czeka na lepsze czasy, kilka etapów już za mną, ale żeby przysiąść i dokończyć jakoś czasu nie ma albowiem lubię relaks taki, polegający na całkowitym wyciszeniu się, a nie nasłuchując czy przypadkiem Młody nie może spać i kwęka coś tam po swojemu, że mu się nie podoba kołderka.
BTM,
11 stycznia 2009 @ 22:33:48
To nie można sobie z małżonką wart wyznaczyć? Moja Szanowna właśnie tego się głównie obawia - ciągłego "beeee" za dnia i w środku nocy, a widząc moje nerwy na kota, który pewnie jest mniej upierdliwy niż dziecko, podparte swoimi tekstami "kot też człowiek", grozi, że mi dziecka nie rodzi. Kobiety ;)
dely,
12 stycznia 2009 @ 08:03:09
Ho, a pewnie, że są dyżury. Tylko, że co z tego, kiedy i tak budzimy się oboje :) Plus jest taki, że mały ma już rok więc powoli przyzwyczajamy go, że w nocy się śpi, a nie drze japę :)
Bartosz "BTM" Szczec,
12 stycznia 2009 @ 08:03:50
Ale mi chodziło o dyżury za dnia na zasadzie "papier, nożyce, kamień... ha! ja gram a Ty pilnujesz Juniora Jr." ;-)
CoSTa,
20 stycznia 2009 @ 09:22:41
O cholera, wypraw szpitalnych serdecznie współczuję. Do tej pory wylądowaliśmy z Majką w szpitalu raz i wspomnienia wynieśliśmy wręcz traumatyczne. Niebawem czeka nas i drugi raz ale planowany i raptem dwa-trzy dni a nie tydzień. Niemniej znów ogarnia nas mała panika w tym temacie :/
Będzie dobrze!