Rajd Polski. Bardzo subiektywna recenzja.

Dzięki wpisowi na tablicy Pana Prezydenta na Facebooku dowiedziałem się o dostępności gry Rajd Polski - cóż, fan ścigałek spod znaku WRC nie przepuści takiej okazji i czym prędzej udałem się do najbliższej wylęgarni zła i rozpusty w postaci sklepu z grami.

Co prawda wcześniej publikowane materiały nie napawały zbytnim optymizmem, a i w branżowych czasopismach oraz wortalach było dziwnie cicho w temacie Rajdu, ale przecież od czasów Xpand Rally nie było żadnej polskiej gry traktującej o wyścigach - zaryzykowałem wydanie kilkudziesięciu złotych. Czy było warto?

Patrząc z punktu widzenia lokalnego patrioty to tak, było warto. Podczas jazdy można obejrzeć wiele bannerów promujących moje miasto - widać wydział marketingu nie próżnował i całkiem sensownie zaprezentował się w dziedzinie dyskretnego product placementu :) Z punktu widzenia zabawy - też było warto, gra się lekko, łatwo i przyjemnie. Samochody są bardzo proste w prowadzeniu (tzw. efekt poduszkowca), serwisy nie zmuszają do żmudnego cyzelowania każdej części bolidu aby poprawić czas o kilka setnych sekundy - ot takie ciut ambitniejsze Sega Rally.

Co do możliwości zapanowania nad samochodem w kwestii przygotowania do odcinka specjalnego to możemy sobie zmienić opony (szuter, uniwersalne, asfalt), ustawić dyferencjał (dwie opcje plus centralne 50:50), hamulce (przód, tył, centrum) oraz przełożenia skrzyni (neutralne, długie oraz krótkie). Szybko klikamy na to, co nam pasuje i przechodzimy do jazdy.

Na początku każdego OeSu od razu wita nas zombiakowata publiczność (włącznie z p. Zombie Startowym) - takie miałem pierwsze skojarzenie, ponieważ osoby znajdujące się obok startu poruszają się w tył i przód, jakby miały problemy z utrzymaniem równowagi, oraz wymachują rękoma w sposób charakterystyczny dla bohaterów m.in. z Resident Evil. Oj, na początku taka wtopa, można ich było ustawić już na trasie - może nie wszyscy by zwrócili na to uwagę...

Pierwsze śliwki robaczywki, przecież publiczność nie jest najważniejsza. Jedziemy. Grafika podczas jazdy jest bardzo przyzwoita, z pewnością lepiej wygląda od najnowszej gry sygnowanej logiem WRC na Playstation 3, ale... Tylko kiedy jedziemy, bowiem nie polecam się zatrzymywać ponieważ można się bardzo niemile rozczarować. Otóż powierzchnia, hmm, mazurskich tras wygląda tak płasko, że na początku myślałem iż jadę po pomalowanym na zielono lodzie, którym skuty jest obecnie Radom. Co prawda dosyć gęsto "nasadzono" krzaków i drzew, ale po solidnym huknięciu w któreś z nich czasem się zatrzymujemy. No i wtedy możemy "nacieszyć się" zielonym lodem.

Co do obaw niektórych, że mogą sobie pokiereszować wychuchane auta podczas bliskich spotkań z płotami, palami i drzewami mam dobrą wiadomość (dla fanów realizmu - złą): możecie spokojnie walić z dowolną prędkością w drzewa, domy względnie lądować w rowach. Samochodowi nic się nie stanie (w rzeczywistości niewirtualnej - blacharze i lakiernicy poszliby z torbami), usłyszycie tylko brzęk szkła, prędkość nieco spadnie, ale pojedziecie dalej bryką jak z salonu. Producent gry bardzo dba widać o to, żeby oglądać błyszczące auta cały czas ponieważ widoku z kokpitu nie uświadczymy, do wyboru są widoki z tyłu, tyło-góry oraz na maskę i bezpośrednio ze zderzaka...

Skoro już jedziemy, to chciałbym wspomnieć o idiotycznym pomyśle (proszę autora tego genialnego rozwiązania o kontakt, chciałbym uścisnąć dłoń - imadłem) polegającym na tym, że gdy naciskamy hamulec (lub zwalniamy) kamera zbliża się do tyłu auta, kiedy gazujemy - oddala się. W efekcie na pierwszych metrach, kiedy zmieniamy szybko biegi ekran zabawnie podskakuje, co doprowadzało mnie do pasji.

Najciekawiej (dla niektórych) może wyglądać otoczenie podczas jazdy, grafikom z pewnością udało się uchwycić charakterystyczne okolice, w których odbywają się polskie rajdy, dodatkowo podczas jazdy pojawia się motion blur, który nadaje obrazowi dynamiki. Co ciekawe rozmycie działa również kiedy stoimy (!!!) - aby ujrzeć ten (z pewnością!) easter egg należy się zatrzymać, włączyć wsteczny i się zatrzymać. Nieźle... Poza tym ktoś wyraźnie zaoszczędził na detalach ponieważ, co prawda drzewa i otoczenie odbijają się w szybach oraz na karoserii, ale... tak co dziesięć klatek (wynik podaję z dokładnością do około 3 fps, mierzone okiem).

A skoro stoimy to proponuję nie patrzyć pod auto oraz w okolicach pni drzew. Cienie wykonane są z tekstur o rozdzielczości 3x2 piksele, wnoszę po tym, że takich zębów nie widziałem już kilka dni. Dlaczego tylko kilka dni - ponieważ w weekend zrobiłem sobie dłuższą sesję Atari 2600 (młodszym czytelnikom uprzejmie wyjaśniam, że jest to konsola z lat 70-tych poprzedniego tysiąclecia). Na dobicie tylko dodam, że intro do gry pojawia się niecierpliwie oczekującemu graczowi w okienku zajmującym około ćwierć ekranu w sumie na nie największej rozdzielczości 1680x1050.

Podsumowując moje spisane na szybko wywody można się zdecydowanie zrazić i zamiast popędzić rączo do sklepu - popaść w biadolenie nad rodzimym rynkiem gier. Nic z tych rzeczy - ja po prostu narzekam na kilka, w sumie niewiele znaczących niedoróbek. Jeśli chcecie bezproblemowo pojeździć po swojskich okolicach, posłuchać w roli pilota znanych rajdowców oraz poużywać znanymi, całkiem nieźle wykonanymi furami - to gra jest dla Was. Dodatkowo należą się brawa Wydziałowi Promocji UM w Radomiu, za dyskretny product placement miasta.

Aha, gra mogłaby kosztować z połowę mniej.

Komentarze odwiedzających:

  1. Faust,

    16 grudnia 2010 @ 12:29:53

    A Dely miasta są? Bo widze tylko sielskie anielskie klimaciki a la zlota wies polska.
    Ciekawe czy ktos kiedys wpadnie na zrobienie czegos pod screamera (pal licho z realistyka;)), chetnie bym sie poscigal po miastach a nie zaliczal kolejnych odcinkow specjalnych z ptaszkami w tle:P

  2. dely,

    16 grudnia 2010 @ 13:18:21

    Co prawda jeszcze nie doszedłem (nie dojechałem) do końca rajdu, ale przecież na Mazurach nie występują miasta ;)

    Jeśli chcesz pojeździć miastami to polecam Gran Turismo 5 na PS3 - tam jest sporo miejskich oesów.

RSS komentarzy · TrackBack URI

Zostaw komentarz

Nick:

WWW:

Komentarz:

Kontakt

Jeśli koniecznie chcesz się ze mną skontaktować...

  • Jabber: delyra@jabber.wp.pl
  • GG: 765628
  • e-mail: daniel.kozminski@gmail.com
  • tel: +48605650809