Najbardziej niesprawiedliwy z niesprawiedliwych

Wczorajszy mecz pomiędzy Barceloną, a Chelsea najjaśniej pokazuje jaki to futbol jest niesprawiedliwy. Można wywieźć doskonały wynik ze stadionu przeciwnika, prowadzić w rewanżu po wymarzonym początku przez cały mecz, a nawet przez całkiem spory kawałek z przewagą jednego zawodnika i... zejść z boiska z opuszczoną głową.

Barcelona, która kilka dni temu zagrała przepiękny, cudowny i niepowtarzalny mecz z Realem tym razem trafiła na przeciwnika, który wiedział jak się bronić, na kogo trzeba zwracać szczególną uwagę (przy Messim momentalnie pojawiało się 2-3 graczy Chelsea). Biła głową w mur przez 90 minut w niczym nie przypominając pogromców Wielkiego Realu, a wśród graczy Blues panował niesamowity spokój. Cały dwumecz rozstrzygnęło niedokładne uwolnienie gry przez Essiena i gapiostwo Cecha, który niewiedzieć czemu "dostał" strzał w środek bramki, a sam stał przy prawym słupku.

Chelsea - Barcelona. Fot. Kirsty Wigglesworth AP

Dodatkowo jeszcze "bohaterem" meczu okazał się norweski sędzia, który nie podyktował ewidentnych dwóch rzutów karnych dla Chelsea (a i trzeci też by mógł być za "nastrzeloną" rękę Pique) oraz zupełnie niesłusznie wyrzucił z boiska Abidala. Myślę, że sędzia zrozumie moje (jako kibica The Blues) postępowanie, kiedy nazwę go złodziejem i szubrawcem ;)

I po ptokach

Podsumowanie naszego "występu" na Euro może być tylko jedno - klapa. Ale czy na pewno zagraliśmy tak słabo, czy może po prostu na miarę swoich możliwości?

Recenzując z pozycji fotelowej każdy z nas jest pewien, że poprowadziłby naszą sborną lepiej, a co najmniej tak samo jak Leo. Trzeźwo natomiast patrząc wydaje mi się, że mimo tego, iż kilku graczy zagrało poniżej swojego poziomu to tragedii nie było. Po prostu wszyscy uważaliśmy, że wyjście z grupy jest w naszym zasięgu - tylko nikt jakoś nie zwrócił uwagi na to, że na tym turnieju nie było słabeuszy! Co innego kilkunastomiesięczne eliminacje, a czym innym jest turniej, na który jadą silne drużyny - i w żadnej z nich nie grają drwale czy dentyści, którzy jako hobby kopią sobie piłeczkę.

Artur Boruc

Zagraliśmy na miarę swoich możliwości czyli po prostu słabo - kiedyś Jan Tomaszewski powiedział, że polska reprezentacja to Krzynówek i dziesięć koszulek. W Austrii i Szwajcarii grał Boruc, Roger, Saganowski i osiem koszulek - to i tak znaczny postęp. Ci, którzy liczyli na wyjście z grupy byli niepoprawnymi optymistami, a wystarczyło trochę szczęścia (bo umiejętności nie przychodzą ot, tak) ponieważ Niemcy są słabi, jak nigdy, Austria to europejski słabeusz, a Chorwaci grali ospale żeby się nie spocić.

Za dwa lata mundial w RPA.

To i owo

Dziś miałem trochę więcej czasu wolnego i postanowiłem postawić kropkę nad i - czyli zacząć proces dokańczania Ubersoldiera 2. Od razu rzucił mi się w oczy kilkunastosekundowy proces sprawdzania płyty - czy aby nie jestem podłym złodziejem, który właśnie ukradł grę, szczególnie taką, która kosztuje kilkanaście złotych... Tak, to mnie zawsze denerwowało.

Oj, a potem... Okazało się, że zakończyłem ostatnio na niełatwym etapie, tak więc pierwsze pół godziny to niemalże ciągłe quickload - brak wprawy dał znać o sobie. I to bardzo. Ubersoldier 2 nie jest grą łatwą, mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością. Jeśli na początku bossem jest, powiedzmy, ponad dwumetrowy "nadżołnierz" z wielką maszynową giwerą (dodatkowo wypluwającą całkiem często rakiety) oraz superpancerzem to możesz być pewien, że już za kilka poziomów zetrzesz się z kilkoma takimi delikwentami. Co za tym idzie włączenie tej gry po dosyć długiej przerwie może się okazać bolesne...

No dobra, to sobie pograłem, a tu jeszcze jedna sprawa. Otóż dziwią mnie te ataki na Howarda Webba, taki dziwny patriotyzm się odezwał w Internetach. Co prawda, 999 sędziów na 1000 nie zagwizdałoby takiego karnego, ale Webb podjął taką decyzję. I nie była ona niezgodna z przepisami - nasz zawodnik przytrzymywał Austriaka i to kwalifikowało się na faul, a że faul w polu karnym skutkuje rzutem karnym. No cóż.

Nikt, naprawdę nikt (a w każdym razie ja nie widziałem takiego przypadku) nie zdobył się na stwierdzenie, że gdyby nasza sborna strzeliła jedną, a najlepiej ze trzy, bramkę więcej to kontrowersyjny karny w ostatniej minucie doliczonego czasu nie zmieniłby wyniku. Ani nie obniżył naszych szans na wyjście z grupy do czysto matematycznych. Gra w piłkę od zawsze (chyba) polegała na tym, żeby strzelać bramki, a nie liczyć na to, że sędzia będzie pobłażliwy oraz, że nie popełni błędu. Koniec, kropka.

Apsik

No i przypętała mi się jakaś wyjątkowo złośliwa odmiana alergii. Od kilku dni z nosa na przemian mi kapie, jak z kranu albo mam zapchany, że aż palić się nie da :) Jak na tą chwilę jest nieco lepiej ponieważ Żona nabyła drogą kupna jakiś specjalny psikacz do nosa, który nieco poprawia sytuację - ale wciąż jakoś mi tak niekomfortowo - eh te choroby cywilizacyjne.

Tymczasem mamy Euro 2008 - na razie rewelacji jakoś nie zaobserwowałem, włącznie z występem naszych orłów z Niemcami. Co do meczu "o wszystko", drugim Grunwaldzie itp., to złe przeczucia miałem już wtedy, kiedy zobaczyłem reprezentację Polski wychodzącą z tunelu na murawę. Wyglądali na niepewnych siebie, przestraszonych i przytłamszonych przez nadmiernie rozbudzone oczekiwania kibiców i mediów. Zgodnie z moimi przypuszczeniami kiedy to przez niedzielą niemal każdy samochód był ozdobiony powiewającą flagą, to w poniedziałek żadnej flagi już nie widziałem, tradycyjnie balonik pękł.

Jak na razie, mimo że widać iż zawodnicy biegają, starają się to mecze są jakieś bez wyrazu - schematyczne. Bardzo podoba mi się gra drużyny Portugalii, która gra konsekwentną piłkę, do końca i z polotem, a najlepszym dotąd meczem był pojedynek Holendrów z Włochami. Włosi, paradoksalnie, zagrali bardzo dobry mecz, a polegli różnicą trzech bramek z rewelacyjnie grającą drużyną "pomarańczowych", w której pierwsze skrzypce grali Wesley Sneijder i Edwin van der Sar - więcej takich spotkań!

Kolejna sprawa to transmisja wspomnianego Euro w HD, jako że od pewnego czasu jestem posiadaczem nowego pudła zwanego telewizorem to grzechem byłoby nie oglądanie takiego wydarzenia w porządnej jakości. Krótko i zwięźle - jeśli ktoś będzie Wam usiłował wmówić, że HDTV to bajer, a różnicy i tak nie widać to spokojnie możecie się roześmiać i popukać się w czoło. Różnica jest kolosalna, a najlepszym przykładem może być opinia mojej żony, która stwierdziła, że obraz "jakiś taki lepszy", a jeśli kobieta potrafi zwrócić na to uwagę to coś w tym musi być. W szczególności, że kiedy przechodziliśmy ze zwykłej kablówki na DVB-C to "różnicy nie było żadnej" :)

Rekonstrukcja

Będąc jeszcze na fali sobotniego meczu Polska - Belgia i naszego historycznego awansu do Mistrzostw Europy postanowiłem zrobić małą rekonstrukcję tego wiekopomnego sukcesu za pomocą FIFA 08 :) Oczywiście powołałem takie same składy, jak w prawdziwym meczu i zagrałem. Bramki poniżej.

Mecz był o wiele łatwiejszy dla mnie niż w rzeczywistości dla naszych kopaczy. Okazało się (jak widać to najlepiej po pierwszej bramce), że również w grze bramkarz reprezentacji Belgii, jak i obrońcy, są raczej słabi. Bez specjalnych trudności wygrałem 4:0, a (podobnie jak na Stadionie Śląskim) główną rolę zagrał Ebi Smolarek strzelając cztery gole.

Co ciekawe, zupełnie jak "w realu", największe problemy sprawiał mi szybki i niezwykle ruchliwy belgijski napastnik Kevin Mirallas.

Impreza i takie tam

Jutro w domu wielka impreza - uroczyste piąte urodziny Juniora, zjeżdża się cała familia i będą wręczać prezenty. Cała chata pachnie domowymi wyrobami, które jutro zostaną rozłożone na stole i ze smakiem skonsumowane. Podczas gdy żona piecze i gotuje, ja pomagam w cięższych sprawach typu kręcenie i szatkowanie pieczarek, główny zainteresowany leży na wznak na dywanie i ogląda z pasją Cartoon Network - takiemu dobrze.

Okazało się, że problem ze zwisaniem FIFY podczas zapisywania 10-sekundowych powtórek jest, jak to nazywamy, worldwide - po kolejnym crashu podniosło mi się solidnie ciśnienie i przekopałem wyniki Google - problem jest znany wszystkim, a EA nic sobie z tego nie robi i patcha nie widać. Ogólnie sprawa jest poważna, wydaje człowiek kupę kasy na bubel i może tylko czekać. Niezależnie od tego udało mi się sklecić kolejny filmik z moich wyczynów.

Jeśli już jesteśmy przy piłeczce to dodam, że czasami mnie denerwuje fakt, że nie wiedzieć czemu będąc przy piłce i prąc w kierunku bramki część zawodników naszej drużyny nic sobie nie robi z kontrataku i nie pomaga wychodząc na pozycje. Po prostu truchtają sobie za akcją i nie robią nic, żeby nam pomóc - nie jest to nagminne, ale ostro wkurzające. Dodatkowo komputer sterując swoją drużyną natychmiast po stracie piłki cofa wszystkich zawodników (oprócz napastnika, czasem dwóch) na własne pole karne i pieczołowicie muruje bramkę. Przy obecnym w FIFA 08 wyszkoleniu bramkarzy nie muszę chyba pisać, jak ciężko jest coś strzelić? Nawet jeśli piłka przedrze się przez gąszcz nóg to bramkarz niczym jasnowidz będzie stał tam, gdzie sobie wycelowaliśmy. Dramat.

Pierwszy sezon - done

Można powiedzieć, że pierwsze koty za płoty - inauguracyjny sezon w FIFA 08 mam już za sobą. Na początku było ciężko z powodu nieco zmienionej klawiszologii i - co oczywiste - braku treningu. Druga połowa sezonu była już na szczęście lepsza, co obrazuje poniższa tabela przedstawiająca końcową klasyfikację. Puchar Polski też wygrałem, mimo porażki w pierwszym meczu finałowym 2:0 (z Wisłą Kraków), w rewanżu na Łazienkowskiej nie dałem szans "Białej Gwieździe" wygrywając 4:1.

Końcowa klasyfikacja Orange Ekstraklasy

Przydałoby się przy okazji napisać parę słów o FIFA 08... No cóż - wiele zmian w stosunku do poprzedniej edycji nie uświadczymy, tryb Be a Pro rozczarowuje, przynajmniej w singlu - pewnie grając ze znajomymi byłoby lepiej - a tak to mamy raczej rozrywkę na nudne dni. Można to było zrobić lepiej.

Początkującym radzę również wyłączyć tzw. "ręczne dośrodkowania" - dla hardkorowców, którzy siedzą 24/7 może ta opcja po dosyć długim treningu się przydać - ja rozegrałem prawie cały sezon z "ręcznymi dośrodkowaniami" i na 10 prób udało mi się celnie wrzucić może 2 razy - marnota panie.

Grafika również się nie zmieniła, może kosmetycznie, ale nie tego oczekiwali pecetowi gracze, a w szczególności Ci, którzy widzieli FIFA 08 na nextgenowych konsolach - tam jest kompletnie nowy silnik i gra wygląda zdecydowanie lepiej. A fe niedobrzy Kanadyjczycy z EA, nie lubię Was.

Bardzo fajną opcją jest możliwość eksportu do plików wideo powtórek z, naszym zdaniem, najlepszych akcji lub nawet całych meczy - można się pochwalić ciekawymi zagraniami - przykład zamieszczam poniżej (eksport + szybkie dodanie napisów i dźwięku w Windows Movie Maker).

Dodatkowo, tak na uboczu, napiszę, że uzbierałem już całkiem sporo punktów do wydawania w "sklepiku" i kupiłem sobie parę piłek Adidasa oraz Światową Jedenastkę i co tam widzimy? Ano z wyborem większości zawodników należy się zgodzić (polaków brak), ale Kahna w bramce to nie wybaczę - ten koleś dawno się już skończył, na szczęście jest również Buffon, którym szybciutko zastąpiłem dziadzię Olivera.

Pad nie padł

Achhh wpisów ostatnio mniej ponieważ na tapecie jest oczywiście FIFA 08 i większość wolnego czasu poświęcam na doskonalenie techniki - prosta sprawa.

Wczoraj aby zwiększyć swoje szanse na przyszłe, coraz trudniejsze, potyczki zainwestowałem oszałamiającą kwotę 35 Polskich Nowych Złotych w najwyższej jakości pada marki SpeedLink - nałogowym graczem, w gry wykorzystujące pada, nie jestem więc wystarczył taki model. Szczególnie, że bardzo dobrze leży w dłoniach, nie skrzypi i ogólnie da się nim grać.

Problem unaocznił się niestety po włączeniu gry - nie udawało mi się zrobić żadnego triku przeznaczonym do tego celu prawym analogiem, na początku składałem do na karb braku przyzwyczajenia do pada - w końcu od zawsze grałem w FIFA klawiaturą. "Kiedyś zaczną wychodzić" - myślałem. Ale nie wychodziły... "No kochaaaany" - pomyślałem sobie - nie po to się wydaje kupę kasy, żeby i tak nie móc robić finezyjnych zwodów w grze, coś musi być nie tak.

Pierwsze kroki od razu do kalibratora - wszystko działa, wszystkie 12 przycisków klika jak trzeba, oba analogi (w tym ten feralny prawy) oraz krzyżak w kalibratorze działają jak trzeba. No to pewnie FIFA ma specjalne wymagania - pogrzebałem w folderach w moim profilu i znalazłem plik odpowiadający za konfigurację padów, a w nim listę obsługiwanych padów - oczywiście o SpeedLinkach to nikt nie słyszał. Ale przecież Polak potrafi - wygooglałem, który z obsługiwanej listy padów ma tyle samo przycisków co mój i po prostu zmieniłem nazwę w pliku. Działa! Zwody, kółeczka i wszelkie podskoki działają - HURA!

Dalsze googlanie przyniosło gotowy plik konfiguracyjny, który doklejamy do pliku ~\Moje Dokument\Fifa 08\user\devdata.dat:

[Speed-Link SL-6535 USB Pad|Speed-Link SL-6535 USB Pad]
DEADZONES=0.3,0.3,0.3
5|24|3,5|25|4,2|26|5,2|27|6,0|18|21,0|19|22,0|16|19,0|17|20,1|22|5,1|23|6,0|20|3,0|21|4,0|1|2,1|3|2,2|0|2,3|2|2,4|14|2,5|13|2,6|11|2,7|10|2,8|9|2,9|8|2
5|24|3,5|25|4,2|26|5,2|27|6,0|18|21,0|19|22,0|16|19,0|17|20,1|22|5,1|23|6,0|20|3,0|21|4,0|0|2,1|1|2,2|2|2,3|3|2,4|11|2,5|14|2,6|10|2,7|13|2,8|9|2,9|8|2
5|24|3,5|25|4,2|26|5,2|27|6,0|18|21,0|19|22,0|16|19,0|17|20,1|22|5,1|23|6,0|20|3,0|21|4,0|0|2,1|1|2,2|2|2,3|3|2,6|11|2,7|14|2,4|10|2,5|13|2,8|9|2,9|8|2

Od tej chwili przeciwnicy ze strachem rozpoczynają mecz - teraz już nie będzie tak łatwo. Jako rozgrzewkę przez te kilka rozegrałem sobie pełen sezon Orange Ekstraklasy i udało mi się uplasować aż na trzecim miejscu - co przy nieco wyśrubowanym poziomie trudności i pozamienianych w stosunku do poprzednich edycji przyciskach wydaje się całkiem niezłym osiągnięciem. A niedługo przyjdzie czas na rozgrywki sieciowe!

Do przerwy 0:1

Od dwóch dni walczę z FIFA 08 - szczerze mówiąc jest ciężko. Najgorszą rzeczą, jaką Kanadyjczycy z EA Sports zafundowali starym graczom zaprawionym w bojach z poprzednimi edycjami gry jest zmiana przycisku do przełączania zawodników i zarządzania pressingu. Dopiero po chyba dwudziestym meczu widzę, że jakoś się powoli przestawiam - na początku traciłem głupie bramki przez przyzwyczajenia z poprzednich edycji.

Jakie mamy najważniejsze zmiany w porównaniu z FIFA 07:

  • wspomniana zmiana przycisku przełączania zawodników
  • znacznie trudniej jest zagrać idealne "w uliczkę" bądź na dobieg
  • bramkarze dokonują nierzadko cudów i bronią w nieprawdopodobnych sytuacjach
  • dodano tryb "Be Pro" polegający na kontrolowaniu przez cały mecz bądź sezon tylko jednego zawodnika
  • dodano tryb grania jedną formacją - np. kierujemy tylko pomocnikami
  • więcej opcji gry sieciowej

Niestety nie zmieniła się ani trochę grafika - cały czas jest to ten sam silnik, co w poprzedniej edycji. A posiadacze konsol mają już nową grafikę... Jawna dyskryminacja ;)

Edson

Ale wzrósł poziom realizmu - Edson jest tak samo słaby w grze, co na prawdziwych boiskach.

Biannual global youth bonanza*

Dziś w nocy nasi młodzi reprezentanci zafundowali nam wielki horror w meczu z Koreą. Tym bardziej dziwi pomeczowa wypowiedź trenera Michała Globisza, który powiedział:

"Cieszę się bardzo, że przeszliśmy do drugiej rundy i że trafimy na Argentynę. To nie był przypadek. Kiedy odzyskaliśmy siły, taktyka poskutkowała."

Chyba trener oglądał inny mecz niż ja, ponieważ dla mnie to była 90-minutowa obrona Częstochowy (z przerwą około 20 minuty) i bramką Dawida Janczyka w minucie 45-tej. Mimo wszystko nie przegrać też trzeba umieć. Brawo nasi!

* Tytuł zaczerpnięty ze strony FIFA.

FInał przespany

Wczorajszy finał Ligi Mistrzów przejdzie do historii (mojej) jako największe flaki z olejem wśród pozostałych podsumowujących niemal roczne zmagania "najdroższej" ligi na świecie. Za najlepszy komentarz mogą posłużyć telewizyjne relacje z meczu - tylko akcje bramkowe i ew. interwencja Didy w początkowych minutach.

Szczerze mówiąc to nic innego ciekawego się nie działo - typowe piłkarskie szachy. Rzadko mi się zdarza, że usypiam podczas trwania drugiej połowy, wczoraj tak było i oglądając obszerne skróty oraz czytając relacje mogłem się upewnić, że tak naprawdę to nic nie straciłem.

Bardzo niefajnie jest czekać rok na dobry mecz i się srodze zawieść.

Kontakt

Jeśli koniecznie chcesz się ze mną skontaktować...

  • Jabber: delyra@jabber.wp.pl
  • GG: 765628
  • e-mail: daniel.kozminski@gmail.com
  • tel: +48605650809