Ała...

No tak, ten piątek nie będzie zapamiętany, jako najprzyjemniejszy dzień (jak to zwykle bywa) w tygodniu. Wszystko zaczęło się już o 4 rano - standardowy ból brzucha przechodzący później w ból dolnej części pleców aż do podbrzusza, bokiem. Tradycyjny, około copółroczny rytuał niektórym znanym jako kolka nerkowa spowodowana przesuwaniem się kamienia. Kto nie miał to nie wie, jakie to atrakcje.

Kiedy doświadczyłem pierwszy raz powyższych "przyjemności" (ok. 7 lat temu, jeszcze mieszkałem z rodzicami) moja mama u lekarza spytała się jakiego to jest rodzaju ból - lekarz stwierdził - "to tak, jakby Pani rodziła, tylko 2x bardziej". Tak więc userki Joggera, które mają dzieci wiedzą mniej więcej czego doświadczam raz na jakiś czas.

A miało być tak pięknie, pożyczyłem bowiem wczoraj od znajomego kierownicę, aby jeszcze bardziej podkręcać czasy w CMR. Dostałem też do testowania Richard Burns Rally i GT Legends - niestety dzisiejszy dzień poświęciłem głównie na odsypianiu nocy i środków przeciwbólowych.

Ale jutro sobie pogramy, wrażenia z testowania kierownicy oczywiście zamieszczę na blogasku.

Środa minie - tydzień zginie

Równo dwa tygodnie temu pisałem, że prawdopodobnie do końca czerwca uda mi się skończyć CMR i zabrać się za własne przeżycie II Wojny Światowej z karabinem w ręku. Tak prosto niestety nie będzie z powodu parszywych Diamond Series w CMR - dramat normalnie. Podchodzę już do tego rajdu czwarty raz i najlepsze co mi się udało ugrać to trzecie miejsce w generalce po wszystkich wyścigach.

Tak, jak pozostałe rajdy udawało mi się kończyć na najwyższym stopniu pudła za maksymalnie trzecim razem to ten uparcie staje mi okoniem - czy tylko dlatego, że to jest ostatni to komputer tak się spręża? Czy może ktoś gra jeszcze w CMR 05 i może to potwierdzić, czy może ja jestem taki nieudolny?

Peugeot 206

Z pewnością na wyniki wpływają samochody, których akurat ja nie lubię - najlepiej jeździ mi się w tym rajdzie Peugeotem 206. Impreza, Lancer i Xsara jakoś nie pasują do poszczególnych odcinków, a Focus daje ostro ciała w Australii i Finlandii kiedy to na co większych hopach ląduje na boku lub dachu. I jak tu wygrać? Gdyby dało się pojechać Escortem Cosworth albo chociaż Celiką GT Four.

Tymczasem do weekendu coraz bliżej - tym razem nigdzie nie imprezuję, pora odpocząć.

bliplet 0.2

W chwili wolnej napisałem coś, co znakomicie ułatwia pracę z blipem - skryptozakładkę (względnie, jak ktoś woli - bookmarklet) pozwalającą na szybkie dodawanie notek.

Proszę bardzo: bliplet 0.2. Gdyby ktoś nie wiedział co się robi ze skryptozakładkami to już tłumaczę - naciskamy na linku przycisk myszy i przeciągamy go na pasek z zakładkami, ewentualnie klikamy prawym klawiszem myszki i wybieramy "dodaj do zakładek".

W razie czego mam 2 zaproszenia na blipa do rozdania, zapraszam.

Nie lubię poniedziałków

Zazwyczaj. Dzisiejszy natomiast jest (był) całkiem znośny, mimo, że to poniedziałek zaraz po weselu, o którym pisałem w poprzedniej notce.

W pracy ostry pociąg tak, że nawet nie było kiedy się zamartwiać, że człowiek się źle czuje i wczorajszy dzień spędził na popijaniu piwa w celu zaleczenia kaca.

Wieczór równie spokojny - rodzina ogląda po raz, chyba, setny Harrego Pottera i Więzień Azkabanu na DVD, a ja finiszuję CMR. Ostatnie wyścigi to niemal same rajdy samochodami RWD - oczywiście wybrałem Sierrę Cosworth (straszna "łódka", dodawanie gazu na zakrętach powoduje ostre pływanie tyłem).

Sierra Cosworth

W sobotę kolejna impreza - tym razem uderzamy z żoną i juniorem naszym Espero Cosworth do Grodziska Mazowieckiego.

Co na horyzoncie?

Powoli zbliżam się do końca rajdów w CMR i oczywiście im dalej tym gorzej. Ostatnie rajdy to niemal non-stop szutry w deszczu, bądź Japonia wieczorem i w deszczu. Jak się jeździ po krętych trasach, gdzie większość kwestii wypowiadanych przez pilota (znakomity Leszek Kuzaj) to "dwa lewy zacisk" nie muszę chyba tłumaczyć - Ci, którzy grają wiedzą najlepiej.

Pora się więc z uwagi na powyższe było rozglądać za kolejną grą, która zaleczy pustkę po CMR 05 - miało paść na Colin McRae Dirt, ale po przeczytaniu sporej liczby opinii (np. tu, tu i tu) wychodzi na to, że będąc estetą (absolutne minima, przy których gram do 1280x1024, AAx2, AFx16) nie mam co podchodzić do nowej edycji wyścigów z moim komputerem. No cóż i tak gra wychodzi dopiero w drugiej połowie lipca... Wygląda pięknie i lista samochodów też imponująca (np. na obrazku poniżej Kamaz - mmmm), ale poczekam chyba jak Św. Mikołaj przyniesie mocniejszą kartę graficzną.

Colin McRae Dirt

Padło więc na Call of Duty 2. Gra zakupiona w MM leży na półce i czeka grzecznie kiedy skończę się ścigać. Jeszcze 4 rajdy plus upgradowanie odblokowanych samochodów - do końca miesiąca się wyrobię. A potem wojna.

Dzisiejszy dzień sponsorują...

...jazdy w CMR piękną, starą, oldschool i długo by jeszcze wymieniać - Celiką GT-Four. Jeszcze z czasów szkolnych pamiętam pokazywane w telewizji rajdy, gdzie wspomniana wiodła prym wśród szybko brudzących się błotem ryczących potworów. A jeździły nią takie sławy jak Didier Auriol, Carlos Sainz czy też Juha Kankkunen. Mimo, że w CMR dostępna też jest Celica siódmej generacji to "czwórka" bije ją "feelingiem" na głowę (oczywiście IMVHO).

Toyota Celica GT-Four

A w domu chory Junior. Coś zadziałały chyba pyłki ponieważ kaszle biedak raz, za razem od wczoraj. Dla pewności (wiecie, sobota - w nocy różnie może być) skoczyliśmy sobie na pogotowie - doktor podzieliła nasze diagnozy i przepisała syropki, tabletki itp. Młody niestety nie zachowywał się jak rasowy pacjent pogotowia - biegał w kółko dookoła ławek, w gabinecie buzia się nie zamykała, podczas badania sobie podśpiewywał, a na koniec zażądał możliwości skorzystania z wagi, miarki oraz ze zlewu w celu umycia rąk.

Powoli jak żółw ociężale

Dostałem od znajomej do poprawienia pracę dyplomową. Jako osoba pracująca przy DTP od dłuższego czasu czasem otrzymuję takie fuchy z racji "zmysłu estetycznego" i umiejętności sprawienia żeby "to jakoś wyglądało".

Niestety z powodu ograniczonego budżetu domowego jako edytora plików .doc korzystam z Writera z pakietu OpenOffice.org, który może i ma możliwości zbliżone do Microsoft Worda, ale dobija mnie jedną, dla mnie prawdopodobniej najważniejszą rzeczą - komfortem pracy. Ślamazarność aplikacji wchodzących w skład OOo wręcz poraża - szczególnie tych, którzy przyzwyczajeni są do pracy z MS Office. Nie mam zamiaru rozpoczynać żadnych flame wars, ani nic z tych rzeczy, ale przyznajcie się (szczerze!) drodzy użytkownicy OOo, czy gdybyście mieli do wyboru właśnie OOo i MS Office, dużo pracowali przy edycji tekstów i chociażby tworzeniu grafiki prezentacyjnej (wykresy, schematy) to co byście wybrali.

Trudno, ograniczę jakoś palenie i inne przyjemności, ale nabędę sobie komfortowy pakiet biurowy.

Karawana jedzie dalej

Po krótkiej przerwie spowodowanej służbowymi delegacjami, o których pisałem w poprzedniej notce udało mi się znaleźć chwilkę aby kontynuować karierę kierowcy rajdowego w CMR. Od razu nastąpił kolejny milestone w postaci odblokowania kolejnego mojego ulubieńca czyli Land Rovera Freelander. Jeśli ten samochód prowadzi się tak pięknie jak ludzie powiadają to jest to kolejny cel na mojej wishliście.

Land Rover Freelander

Gdyby ktoś miał wolne parę PLN i chciałby mi zrobić piękny prezent, to poproszę o info. Na przykład na Otomoto jest ładny, i kolor też odpowiada.

Czego nie lubię i co mi się udało

O stronie głównej Joggera napisano już sporo kilobajtów tekstu (np. tu). IMO wszystko jest w porządku, fajnie jest jak jest - zmieniłbym tylko jedno. Ban za wklejanie na stronę główną tekstów piosenek. Strasznie mnie to denerwuje, kochani: jak komuś naprawdę podoba się jakaś piosenka to niech sobie ją publikuje na własnym blogasie - tego nikt nie zabroni. Tylko, że są do wykorzystania "poziomy"...

Escort Cosworth

A z prywaty dodam, że wreszcie odblokowałem w CMR mojego ulubionego Escorta Cosworth.

Muzzik

Muzyka od nerdów dla nerdów. Dla mnie mistrzostwo świata.

Tych, którzy nie wiedzą co to za piski, uprzejmie informuję, że odpowiednie napisanie programu przeznaczonego dla ZX Spectrum, zapisanie go na taśmie, a następnie odtworzenie daje powyższy efekt.

To chyba pierwsze demo, które trwa przed załadowaniem...

Krótka refleksja

Grając w CMR zauważyłem bardzo intrygującą sprawę. Otóż czas ładowania kolejnych odcinków specjalnych jest tak krótki, że nawet człowiek nie ma kiedy się napić przed wyścigiem. Pac na Enter i już samochód stoi uruchomiony i gotowy do szaleńczego pędu.

Kilkanaście lat temu, kiedy zaczynałem przygodę z grami, ładowało się je z magnetofonu i ten proces, jak niektórzy wiedzą trochę trwał. Dodatkowo, dla zwiększenia szans poprawnego odczytu dobrze było wyłączyć wszelkie źródła zakłóceń typu pralka, lodówka względnie telewizor. Czasem dobrym pomysłem było odwrócenie "stacji kaset" do góry dnem - piętnaście minutek i można było chwytać joystick. To była wręcz ceremonia.

A teraz? Masówka...

Exchange

Dzisiaj grania w CMR nie będzie, postanowiłem chwilkę odpocząć, tak żeby gry za szybko nie skończyć i cieszyć się nią nieco dłużej.

Jako odpoczynek wybrałem nieśmiertelne C&C Generals: Zero Hour i tryb skirmish. Niestety nie jestem zbytnio silnym graczem, żeby próbować losowego multiplayera - zawsze trafiałem na meganerdów, którzy chyba nie odchodzą od Generalsów i zawsze dostawałem okrutne manto. A na skirmish i "Brutalne armie" jestem jak znalazł.

Ostatnio odkryłem bardzo ciekawy mod - Axis of Power, który wnosi nieco świeżości do gry, np. o wiele silniejsze superbronie (np. chińska bomba atomowa, która kosztuje kupę kasy i zamienia bazę wroga w dymiące zgliszcza), dodatkowe jednostki tudzież możliwość budowania A-10 Thunderboltów przez USA.

Szczególnie przypadły mi do gustu te ostatnie, niemal niezniszczalne przez wroga, który używa do obrony AA jednostek strzelających rakietami (A-10 wystrzeliwują całą masę flar, poza tym do obrony przed pociskami używają takiego samego lasera jak Paladyny czy Mściciele), a potrafiące w dużej grupie zniszczyć wroga jednym nalotem.

Mody to potęga, szczególnie jeśli chodzi o gry, do których producent nie wydaje już dodatków, bądź chwilowo zawiesza projekt - wszyscy wiedzą czym się teraz zajmuje EA - C&C: Tiberium Wars. Ja czekam na C&C Generals II.

Ciemność

W obecnym tygodniu wszystkie terminy przeznaczone na granie okupuje Colin McRae Rally 05 - i słusznie, wyścigi to bowiem wyborne.

Współczuję jedynie "biednym" kierowcom rajdowym jazdy po Wielkiej Brytanii pochmurnym rankiem. Jeśli to chociaż podobnie wygląda jak w grze to wielki szacunek dla nich. Ja osobiście nic nie widzę przed sobą i jadę niemal wyłącznie na wskazówkach pilota i niewielkich przebłyskach asfaltu bądź szutru przed sobą.

A jeśli dodatkowo pojawi się deszcz (notabene bardzo ładnie wykonany), który skutecznie ogranicza "prześwit" przedniej szyby to taki odcinek specjalny staje się wielką loterią.

Bziiiium!

Na dzień dziecka miałem kupić mojemu Juniorowi wyścigi. Wyścigi, wyścigi i jeszcze raz wyścigi - takie było zamówienie. Podczas cotygodniowej wycieczki do Media Markt jak zwykle zajrzeliśmy na regał z eXtra Klasyką - wybór był prosty - Colin McRae 2005.

Gra jest świetna - mimo, że już nieco wiekowa to miodność trzyma odpowiedni poziom, a grafika ani trochę nie odstrasza. No i ta cena - 9,99 zł, wcale nie powinni tego zabraniać!

Powoli zaczyna mi się marzyć kierownica, koniecznie z lewarkiem i pedałami. Może na urodziny sobie sprawię?

Ziew

Dzisiaj, po raz pierwszy od chyba roku, udało mi się zaspać do pracy. Żony brak (wyjechała sobie, no) więc nie miał kto dobudzić skutecznie - komórka, zwyczajowy budzik, pacnięta śpiącą ręką nawet się nie broniła. Co prawda tylko godzina spóźnienia to prawie nic, ale teraz muszę ten czas odsiedzieć pracy tak, aby rachunek się zgadzał.

Z zazdrością patrzę sobie na informacje, o tym jak to Steve dogadał się z EMI i można sobie (tzn. Hamerykanie mogą) kupować piosenki w iTunes bez DRM za $1.29, bajka przy ich zarobkach. Tymczasem w Wolsce ceny mp3 są wzięte z kosmosu, cały zestaw mp3 składający się na album potrafi kosztować WIĘCEJ niż analogiczna, "tradycyjna" płyta CD, a dodatkowo niektórzy specjaliści produkują CD, niedające się odtwarzać za pomocą komputerów. Jednym słowem jesteśmy 100 lat za małpami - epoka kamienia łupanego.

Niemalże codzienność

Od mniej więcej tygodnia mam przyjemność pracuję z aplikacją, która ma tylko jedną wadę.

Nie ma zalet.

Kontakt

Jeśli koniecznie chcesz się ze mną skontaktować...

  • Jabber: delyra@jabber.wp.pl
  • GG: 765628
  • e-mail: daniel.kozminski@gmail.com
  • tel: +48605650809