<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Moje podwórko</title><link>http://daniel.kozminski.info/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Wed, 10 Mar 2010 23:23:01 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>RTV EURO AGD. Serdecznie &quot;polecam&quot;</title><link>http://daniel.kozminski.info/2009/07/19/rtv-euro-agd-serdecznie-polecam/</link><description>Dziś nie będzie o grach, nawet trochę, tylko o wizycie w salonie RTV Euro AGD w radomskiej Galerii Gama.
Co prawda nie mieliśmy z żoną iść specjalnie na zakupy do Euro, ale przy tak zwanej okazji zajrzeliśmy aby nacieszyć oczy sprzętem, który kiedyś sobie pewnie kupimy. Pierwsze wrażenie - &quot;O! Przebudowali!&quot; Wreszcie salon nie wygląda jak tani dyskont z pralkami i kuchenkami gazowymi oraz wreszcie można pomacać więcej produktów bez przylepiania nosa do szyby wystawowej.
Jako, że żona od dłuższego czasu narzeka na naszego Thinkpada, że niby &quot;wielki i ciężarny&quot; (zupełnie nie zwracając uwagi na jego trwałość i wytrzymałość, w szczególności na dzieci i częste podróże w bagażniku) rozglądamy się za jakimś fajnym netbookiem. Wiele z nich odpada ze względu na kosmiczny stosunek ceny do możliwości, braku wyjścia D-SUB (konieczne, ze względu na rzutnik) oraz - co najważniejsze w wypadku kobiety - wyglądu. &quot;Najbardziejszy&quot; oczywiście ze względu na look &amp; feel jest HP Mini 1099ew Vivienne, z tym że odpada z powodów jak powyżej - ale, o dziwo, podoba się również Samsung N310, którego to zobaczyliśmy dziś we wspomnianym Euro.
Biorąc pod uwagę cenę w tymże salonie, która specjalnie wygórowana nie była, a warunki ratalne korzystne - poprosiliśmy o włączenie netbooka żeby żona mogła sobie pokilkać, popatrzyć i ogólnie zapoznać się przed zakupem. Czy pasuje, czy palce z klawiszy nie zjeżdżają, ot tak - aby nie nabyć kota w worku, a ja chętnie bym sprawdził jakość ekranu, gładzika itp. Co usłyszeliśmy?
Pracownik: W tym miejscu nie ma jeszcze prądu, bo dopiero się rozkładamy i nie wszędzie jest podłączone.
Ja: Huh??? Ale obok (1 metr, albo i mniej) stoją przecież podłączone laptopy?
Pracownik: Ale tamte są podłączone do innego gniazdka.
Drugi pracownik (teraz uważajcie!): To pani sobie obejrzy te podłączone laptopy, one są podobne, na tym Samsungu będzie obraz zbliżony.
Ja i żona: (...)
Po czym pracownicy się odwrócili i zajęli swoją pracą, a my... Wyszliśmy ciężko zszokowani jakością świadczonych usług.
Wiecie co? Ja sobie zdaję sprawę, że była niedziela, ludzie byli zmęczeni, ale osobiście nie wyobrażam sobie takiego podejścia do klienta i, o ile jestem zawsze nastawiony prospołecznie, to w tym wypadku na miejscu kierownika placówki szybko rozwiązałbym umowę o pracę z takimi pracownikami. Ja osobiście nie mam zamiaru więcej pokazywać się w takim sklepie, gdzie sprzedawcy nie chce się poświęcić mi więcej niż 10 sekund. Zakładam bowiem, że wyjęcie wtyczki z nieczynnego gniazdka (zasilacze były podłączone!) i przepięcie do działającego zajęłoby około pół minuty. Ot, zostaliśmy potraktowani jak natręci zawracający ciężko pracującym ludziom cztery litery, i to w niedzielę niedługo przed zamknięciem sklepu.
Trudno, netbooka kupię gdzie indziej, a Wam polecam omijanie wspomnianego salonu Euro z daleka, natomiast do samej Gamy serdecznie zapraszam, albowiem mało jest w Radomiu centrów handlowych, gdzie aż przyjemnie wejść. Pozostałe raczej nie grzeszą czystością i wyglądem, natomiast w Gamie jest naprawdę przyjemnie.
</description><pubDate>Sun, 19 Jul 2009 19:05:18 +0200</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2009/07/19/rtv-euro-agd-serdecznie-polecam/</guid><category>Dom</category><category>Komputery</category><category>Ogólne</category><category>RTV Euro AGD</category><category>zakupy</category><category>netbook</category><category>Samsung</category><category>HP</category><category>Vivienne</category></item><item><title>Plus kilka procent i niemiła niespodzianka</title><link>http://daniel.kozminski.info/2009/07/15/plus-kilka-procent-i-niemila-niespodzianka/</link><description>Te kilka kolejnych procent to oczywiście w Need For Speed: Undercover. Skończyłem drugie miasto i przeniosłem się ze swoją tytułową przykrywką do Palm Harbor.
Nowe miasto i kompletnie inny profil wyścigów - to już nie są małe spokojne miasteczka z autostradowymi obwodnicami dookoła - tym razem przyjdzie mi marnować wzrok w celu wypatrywania wąskich, ciasnych zakrętów w Wielkim Mieście. Niestety przy takim natłoku wieżowców wychodzą mankamenty i słabości engine NFS: U - często bowiem zdarza się, że konsola za późno rysuje &quot;nadjeżdżające&quot; budynki i momentami jedziemy w samym &quot;fog of war&quot; :)

No i przede wszystkim nadszedł czas na zmianę samochodu, albowiem kaski trochę już zarobiłem, reputacji również, więc system podjął decyzję o odblokowaniu kolejnych gablot. Szybko zamieniłem wysłużonego Chryslera 300C na Nissana Skyline, co pomogło ukończyć wcześniejsze trasy z komunikatem &quot;DOMINACJA&quot;. Co to dominacja? Otóż po każdym zwycięstwie w dashboardzie przy danej konkurencji pojawia się niebieskie &quot;odfajkowanie&quot;, które oznacza, że ten wyścig mamy już zasobą i &quot;rządzimy&quot; na danym terenie - możemy również dominować, ale będzie to musiało być okupione dodatkowym treningiem ponieważ aby tego dokonać należy wykręcić niesamowity czas. To dobre posunięcie inżynierów z EA ponieważ pozwala na dłuższe cieszenie się grą i dopracowywanie techniki. Podejrzewam również, że licznik 100% ukończenia gry pojawi się tylko wtedy, gdy &quot;zdominujemy&quot; wszystkie wyścigi. TIP: czasem nie warto męczyć się, kiedy czas do osiągnięcia dominacji wydaje się z kosmosu i mimo wielu prób nie udaje się go osiągnąć. Wystarczy zaliczyć wyścig i wrócić do niego, kiedy będziemy mieli lepszy samochód.

A ta niemiła niespodzianka to cena zestawu Prestige Modern Warfare 2, o którym to pisałem wczoraj. Po kilku godzinach knucia na sieci ile to przyjdzie nam zapłacić za luksus posiadania metalowego pudełka, głowy Soapa i noktowizora (oprócz gry oczywiście) okazało się, że wersja dla X360 będzie kosztowała $149. Czyli znając przeliczniki stosowane dotychczas będzie to wyglądało jakoś tak: $149 = 149E = 650 PLN. Przy takiej kwocie niestety chyba spasuję...
</description><pubDate>Wed, 15 Jul 2009 19:08:16 +0200</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2009/07/15/plus-kilka-procent-i-niemila-niespodzianka/</guid><category>Ogólne</category><category>Need for Speed: Undercover</category><category>Nissan Skyline</category><category>Chrysler 300C</category><category>Modern Warfare 2</category><category>Call of Duty</category></item><item><title>52% plus coś jeszcze</title><link>http://daniel.kozminski.info/2009/07/14/52-plus-cos-jeszcze/</link><description>No tak, czasu na granie jak było mało, tak zostało do tej pory. I mimo, że gram w Need For Speed: Undercover już od jakiegoś czasu to w tej chwili progress counter trzyma się na poziomie 52%.
W międzyczasie zmieniłem już kilka razy samochód (w grze oczywiście, w realu nie ma tak dobrze), ale uwagi co do gry pozostały wciąż te same. IDIOTYCZNE misje polegające na zniszczeniach za kasę (nasz samochód oczywiście jest invincible) oraz polowaniu i złomowaniu radiowozów. O ile wyścigi, time-triale itp. łykam niczym pelikan to wyżej wymienione uważam za totalne nieporozumienie i omijam, kiedy tylko mogę. Nie rozumiem, jak coś takiego można było dodać do, mimo wszystko, niezłej gry (czy już pisałem, że soundtrack wymiata?).
Jeszcze zostając w temacie gier to chciałbym publicznie ogłosić, że od chwili obecnej odkładam $ na to, co widać w playerze poniżej, czyli edycję Prestige nadchodzącego Call of Duty: Modern Warfare 2.




Zawartość? Dla paranoików, którzy blokują YouTube:

gra (no shit!)
kupon na download remake pierwszego Call of Duty
metalowe pudełko
książeczka z artworkami
plastikowa głowa Soapa McTavisha
prawdziwy noktowizor (whoa!)

Zestaw raczej niesłaby, niesłaba niestety prawdopodobnie będzie również i cena. No i powstaje pytanie, czy taka limitowana wersja będzie również dostępna dla graczy PC. W każdym razie razem z Juniorem starszym czekamy do listopada na informacje co stało się z kpt. Price ciężko rannym w ostatnim epizodzie Modern Warfare - jeśli nie tego nie wyjaśnią...
</description><pubDate>Tue, 14 Jul 2009 18:50:04 +0200</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2009/07/14/52-plus-cos-jeszcze/</guid><category>Dom</category><category>Gry</category><category>modern warfare 2</category><category>call of duty</category><category>need for speed</category><category>undercover</category></item><item><title>Kilka wrażen po dłuższym byciu undercover</title><link>http://daniel.kozminski.info/2009/06/26/kilka-wrazen-po-dluzszym-byciu-undercover/</link><description>Trochę już pograłem, w miarę się oswoiłem więc warto napisać parę zdań na temat Need For Speed: Undercover i ogólnego komfortu rozrywki dostarczanej przez Sony PSP.
Jakoś szybko odechciało mi się kierować samochodem za pomocą analoga, jako stary hardkor wolę standardowego krzyżaka - z analoga (bardzo wygodnego, żeby nie było) chyba skorzystam dopiero w innej grze (FIFA 09 leży w pudełku i czeka aż skończę ścigać przestępców i demolować miasto). Przyciskom służącym do zmiany głośności i natężenia jasności ekranu przydałoby się delikatne podświetlenie albowiem podczas grania zupełnie ich nie widać, a czasem trzeba ich użyć - np. kiedy żona zgłasza pretensje, że nie da się oglądać telewizji, względnie kiedy budzimy dzieci za pomocą ścieżki dźwiękowej.
Co do samej gry to niestety kilka rzeczy bije w czaszkę. Bardzo. Po pierwsze to zbytnia &quot;arcadowość&quot; - wiadomo, nikt nie wymaga realizmu na poziomie Richard Burns Rally czy nawet ostatnich wydać gier sygnowanych nazwiskiem Colina McRae, ale do diabła dlaczego czołowy dzwon z dowolnym samochodem (nieważne czy to wielka ciężarówka czy mały miejski wózeczek) powoduje tylko NIEZNACZNY spadek prędkości? Ot tak z 230 km/h do 140. I nic, jedziemy dalej pchając dwa razy większego od nas trucka z prędkością ponad stóweczkę na budziku.

Druga sprawa to zdarzają się idiotyczne questy typu: &quot;wyrządź jak największe szkody&quot; - polega na spowodowaniu setek czołówek z nadjeżdżającymi samochodami, taranowaniu wszystkiego co się pojawi na drodze tudzież koszeniu parkometrów i znaków. Wszystko na czas i podliczane w dolarach USA - dramat. Możemy również natknąć się na zadania polegające na zniszczeniu za pomocą własnego samochodu kilku radiowozów dzielnej policji amerykańskiej. Ponownie - taranujemy i spychamy na szczelnie okalające drogi bandy. Brrr.
Grę zdecydowanie wznosi na wyżyny świetny soundtrack, do którego - szczerze mówiąc - gra mogłaby być dodatkiem oraz bardzo klimatyczne cut-scenki budujące historię. Wbudowano nawet autorski mediaplayer, za pomocą którego można sobie posłuchać utworów przygrywających podczas gry oraz buszowania po menu. Reszta, niestety taka sobie - co prawda obecny postęp w grze to dopiero 17%, ale chyba już nic mnie nie zaskoczy.
</description><pubDate>Fri, 26 Jun 2009 22:58:16 +0200</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2009/06/26/kilka-wrazen-po-dluzszym-byciu-undercover/</guid><category>Gry</category><category>PSP</category><category>Need for Speed</category><category>Undercover</category></item><item><title>Playstation Portable - szybki rzut oka</title><link>http://daniel.kozminski.info/2009/06/19/playstation-portable-szybki-rzut-oka/</link><description>Dostałem od Szanownej Małżonki na urodziny (które notabene będę miał dopiero za miesiąc) Sony PSP. Małe, błyszczące i grające coś. Fajne.
W zestawie były trzy gry: Tekken: Dark Resurection, Need For Speed Undercover i FIFA 09 - zestaw zacny, zacząłem od NFS - uwagę zwracają przede wszystkim bardzo fajne cut-scenki. Ale jeszcze wcześniej oczywiście od obmacania menu i ergonomii ;) Na pierwszy rzut poszło WiFi i sieć - konfiguracja banalna, klik - tzn. oczywiście pstryk bo myszy nie ma - i jesteśmy w sieci. Przeglądarka całkiem daje radę, tylko nie wiedzieć czemu zapomniano o polskich krzaczkach - niby drobiazg, ale tu mamy pierwszy minus. Wbudowane Skype również działa, nie ma się do czego przyczepić - rozmowa dzięki obecnemu w serii PSP-3000 mikrofonowi jest wygodna i naturalna, można sobie położyć gdzieś koło siebie konsolkę i nie trzeba się wysilać z celowaniem głosem. Jedynie głośniki mogłyby być nieco bardziej &quot;wyraziste&quot;.
Kolejny minus to niestety importowanie plików wideo. Temu, kto wymyślił, żeby PSP zobaczyło plik na karcie pamięci trzeba stworzyć folder o niezwykle intuicyjnej nazwie &quot;MP_ROOT&quot; i potem &quot;100MNV01&quot; należy się solidny kopniak w miejsce, gdzie plecy tracą swą wielce szlachetną nazwę. Okazało się, że nowszy firmware pozwala łaskawie na utworzenie katalogu VIDEOS.
Ale gra się bardzo przyjemnie - jestem szczerze zaskoczony jakością ekranu, jest ostro, jasno i wyraźnie, nie widać smużenia - na prezent jak znalazł ;)
</description><pubDate>Fri, 19 Jun 2009 19:59:46 +0200</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2009/06/19/playstation-portable-szybki-rzut-oka/</guid><category>Ogólne</category><category>Sony</category><category>PSP</category><category>Playstation Portable</category></item><item><title>Star Trek Zero</title><link>http://daniel.kozminski.info/2009/05/11/star-trek-zero/</link><description>Co prawda miałem iść już w piątek, ale dzięki splotowi niekorzystnych okoliczności (czyt. braku chętnych na opiekę na Juniorem Jr) wybraliśmy się z Żoną i Juniorem Sr dopiero w niedzielę. Szybka opinia - film jest dziwny, nawet bardzo.
Klimat wyjątkowo odbiega od wszystkiego, co było do tej pory w ST. Czyli jest dobrze, bo jest inaczej, niespodziewanie? Niekoniecznie - plot jest ciekawy (o tym chwilę dalej), nie ma chwili nudy, czego w nadmiernych ilościach dostarczał nam Nemesis, a jest jakoś... dziwnie ;) Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie młodego Spocka (genialny w tej roli Zachary Quinto), żeby nie wspomnieć o JT Kirku, natomiast Scotty, Sulu i w szczególności Chekov (&quot;Łiktor, Łiktor&quot;) spełnili moje oczekiwania. Efekty specjalne to klasa sama w sobie, scenografia też - po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć maszynownię wypełnioną labiryntem rur, wciąż żyjącą dwulitem (nawet w Enterprise jakoś było tam za czysto), natomiast mostek jakiś taki za sterylny...
Co do scenariusza to nie podobało mi się kilka rzeczy (UWAGA, SPOILERY!!!). Dlaczego ani Ziemia, ani Wolkan nie zostawiają porządnej floty dla obrony planety? Jeden górniczy okręt (no, może nowocześniejszy, bo z przyszłości) załatwia armadę ziemskich i wolkańskich statków bez strat. CAŁA Ziemia z technologią pozwalającą na budowanie statków warp nie może sobie poradzić z zawieszonym na orbicie wiertłem, ale dwóch kadetów ze spadochronami już tak. To mnie nieco zabolało.

Podsumowując film jest ciekawy i wart obejrzenia, co potwierdzają oceny na IMDB. Szkoda tylko, że tak mało bitew ;) Czekam na kilkusezonowy remake TOS.
</description><pubDate>Mon, 11 May 2009 20:57:46 +0200</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2009/05/11/star-trek-zero/</guid><category>Dom</category><category>Star Trek</category></item><item><title>Najbardziej niesprawiedliwy z niesprawiedliwych</title><link>http://daniel.kozminski.info/2009/05/07/najbardziej-niesprawiedliwy-z-niesprawiedliwych/</link><description>Wczorajszy mecz pomiędzy Barceloną, a Chelsea najjaśniej pokazuje jaki to futbol jest niesprawiedliwy. Można wywieźć doskonały wynik ze stadionu przeciwnika, prowadzić w rewanżu po wymarzonym początku przez cały mecz, a nawet przez całkiem spory kawałek z przewagą jednego zawodnika i... zejść z boiska z opuszczoną głową.
Barcelona, która kilka dni temu zagrała przepiękny, cudowny i niepowtarzalny mecz z Realem tym razem trafiła na przeciwnika, który wiedział jak się bronić, na kogo trzeba zwracać szczególną uwagę (przy Messim momentalnie pojawiało się 2-3 graczy Chelsea). Biła głową w mur przez 90 minut w niczym nie przypominając pogromców Wielkiego Realu, a wśród graczy Blues panował niesamowity spokój. Cały dwumecz rozstrzygnęło niedokładne uwolnienie gry przez Essiena i gapiostwo Cecha, który niewiedzieć czemu &quot;dostał&quot; strzał w środek bramki, a sam stał przy prawym słupku.

Dodatkowo jeszcze &quot;bohaterem&quot; meczu okazał się norweski sędzia, który nie podyktował ewidentnych dwóch rzutów karnych dla Chelsea (a i trzeci też by mógł być za &quot;nastrzeloną&quot; rękę Pique) oraz zupełnie niesłusznie wyrzucił z boiska Abidala. Myślę, że sędzia zrozumie moje (jako kibica The Blues) postępowanie, kiedy nazwę go złodziejem i szubrawcem ;)
</description><pubDate>Thu, 07 May 2009 16:48:13 +0200</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2009/05/07/najbardziej-niesprawiedliwy-z-niesprawiedliwych/</guid><category>Futbol</category><category>Chelsea</category><category>piłka</category><category>Barcelona</category></item><item><title>Ale tu się zakurzyło</title><link>http://daniel.kozminski.info/2009/01/11/ale-tu-sie-zakurzylo/</link><description>Straszliwie... No ale życie kręci się tak szybko, że nie ma nawet kropli wolnego czasu aby coś sensownego napisać.
Junior Jr w tym czasie zdążył dwa razy odwiedzić (po tygodniu) szpital - raz z powodu wysokiej gorączki i drgawek (jednorazowy wybryk, od razu po przyjeździe do szpitala zrobiło mu się lepiej), a drugi z powodu jakiejś paskudnej infekcji wirusowej, po której dostał kaszlu i &quot;ciężkiego oddechu&quot;. Ale czego się spodziewać po rodzicach astmatykach?
Poza tym w domu po staremu - dzieci pochłaniają czas tak, że nie ma na nic specjalnie czasu. W szczególności na granie. Ostatnia gra, którą kupiłem - Call od Duty: World At War leży w pudełku i czeka na lepsze czasy, kilka etapów już za mną, ale żeby przysiąść i dokończyć jakoś czasu nie ma albowiem lubię relaks taki, polegający na całkowitym wyciszeniu się, a nie nasłuchując czy przypadkiem Młody nie może spać i kwęka coś tam po swojemu, że mu się nie podoba kołderka.
</description><pubDate>Sun, 11 Jan 2009 20:26:34 +0100</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2009/01/11/ale-tu-sie-zakurzylo/</guid><category>Dom</category><category>Gry</category><category>Dzieci</category><category>astma</category><category>szpital</category><category>Call of Duty: World At War</category></item><item><title>Mają ludzie gest...</title><link>http://daniel.kozminski.info/2008/09/06/maja-ludzie-gest/</link><description>Wczoraj wracamy sobie z małżonką, teściem i Juniorem Sr z marketu, no i jak to bywa w piątkowe wieczory - ulice zapchane, na światłach się stoi po kilka zmian. Na którychś z kolei zauważyliśmy przed nami Mercedesa - z dosyć sporym panelem LCD dla znudzonych podróżą pasażerów. Moja żona od razu zawołała Bartka żeby zobaczył jaka to atrakcja - samochód z telewizorem, DVD itp. - istny wyczes. W tej samej chwili tatuś (czyli ofkors ja) dobrze się przypatrzyłem co na tym telewizorze leciało.
Otóż leciał sobie, jak gdyby nigdy nic, hardcore XXX. Od razu trzeba było coś wymyślić żeby Bartkowi telewizor się znudził i popatrzył akurat w inną stronę. Pech, że staliśmy ładne parę minut w korku przed światłami... No a teraz powiedzcie co za gamonie tak potrafią sobie jeździć? Gdy nie można wyczekać na dojechanie do domu i obejrzenie ulubionego filmu z serii &quot;It's Huge 43&quot; to chociaż kupcie sobie przyciemniane szyby głupcy.
</description><pubDate>Sat, 06 Sep 2008 20:04:01 +0200</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2008/09/06/maja-ludzie-gest/</guid><category>Dom</category><category>XXX</category><category>traffic</category></item><item><title>Czy to jakaś zaraza?</title><link>http://daniel.kozminski.info/2008/09/03/czy-to-jakas-zaraza/</link><description>Zaglądam na stronę główną Joggera i co widzę pod nagłówkiem &quot;najpopularniejsze&quot;? Ano widzę, jak na załączonym poniżej obrazku.

Ludzie kochani? Czy naprawdę nie ma o czym pisać tylko o... No wiecie o czym? Widać każdy postawił sobie za punkt honoru wyprodukowanie notki o... Wiadomo, o czym mówię.
</description><pubDate>Wed, 03 Sep 2008 21:59:15 +0200</pubDate><guid>http://daniel.kozminski.info/2008/09/03/czy-to-jakas-zaraza/</guid><category>Ogólne</category><category>Google</category><category>Chrome</category><category>lemingi</category></item></channel></rss>